Kluzik-Rostkowska: trzeba myśleć, co zrobić, by PiS wygrywał wybory

- Dla mnie pytanie brzmi, co zrobić, żeby PiS w przyszłości wygrywało wybory - mówiła w ?Kropce nad i? Joanna Kluzik-Rostkowska. Posłanka PiS broniła też prowadzonej przez siebie kampanii prezydenckiej Jarosława Kaczyńskiego.
- To była dobra kampania. Zaufanie do Jarosława Kaczyńskiego rosło - podkreśliła Kluzik-Rostkowska. Dodała, że gdyby linia PiS z kampanii prezydenckiej została utrzymana, partia byłaby "bardzo trudnym przeciwnikiem". Dodała, że po kampanii "zaczęła być oskarżana", m.in. przez Zbigniewa Ziobrę. Nie skomentowała pytania Moniki Olejnik, czy Ziobro atakował ją na polecenie Jarosława Kaczyńskiego.

- Mam głębokie przeświadczenie, że JK chce wygrywać wybory - powiedziała Kluzik-Rostkowska.

Jak porozumiewać się z wyborcami?

Posłanka PiS podkreśliła, że najważniejszą sprawą dla polityków partii w tej chwili powinna być odpowiedź na pytanie, jakim językiem porozumiewać się z wyborcami. Zaznaczyła, że właśnie tu różnią się z Ziobrą. Przypomniała, że to Ziobro powiedział po przegranej przez PiS kampanii prezydenckiej, że trzeba było działać ostrzej. - To były słowa Zbigniewa Ziobry - podkreśliła.

Im więcej spokoju, tym lepiej dla PiS

- Dla mnie pytanie brzmi, co zrobić, by PiS w przyszłości mogło wygrywać wybory. Im więcej spokoju, im więcej wyciszania emocji, tym trudniejszym będziemy przeciwnikiem dla PO - stwierdziła Kluzik-Rostkowska. Dodała, że przyczyną jej ostrego wywiadu w tygodniku "Wprost" byłysłowa Jacka Kurskiego o tym, że PiS nie ma szans wygrać wyborów samorządowych .

- Zdecydowałam się udzielić wywiadu, bo uważam, że możemy wygrać wybory samorządowe, i - w przeciwieństwie do niego - wiem jak to zrobić. Sięgnijmy po dobre doświadczenia z kampanii - to się udawało - apelowała posłanka.

Jeśli Ziobro chce fotel szefa PiS, to będzie miał konkurentkę

Kluzik-Rostkowska ponownie zapowiedziała też, że jeśli Zbigniew Ziobro wystartuje w 2012 roku w wyborach na szefa PiS, to będzie miał kontrkandydatkę w jej osobie.

- Nie po to, by toczyć personalne spory, tylko po to, by politycy PiS mieli wybór - podkreśliła posłanka. - Dziś jest czas, żeby się zastanowić, co zrobić, by być poważnym konkurentem PO - dodała. - Mam nadzieję, że moja praca dla PiS zostanie doceniona. Kandydaci PiS w wyborach samorządowych oczekują mojego poparcia - zaznaczyła Kluzik-Rostkowska. Zaprzeczyła też, by rozważała przejście do PSL.

- Lubimy się ze Stanisławem Żelichowskim, on jak mnie spotyka w Sejmie na korytarzu, to mówi "Joasia, no chodź do nas, chodź" - powiedziała posłanka PiS. Sama nie przewiduje jednak zmiany barw klubowych.

DOSTĘP PREMIUM