Palikot walczy o demokrację w PiS. W swoim ruchu mało demokratycznych zasad nie widzi

- Jeżeli w partii nie będzie systemu, że od decyzji sądu partyjnego czy zarządu będzie się można odwołać do sądu powszechnego, to my nie powinniśmy dawać na to pieniędzy. Partia nie powinna być folwarkiem Kaczyńskiego - grzmiał w TOK FM Janusz Palikot. Tymczasem statut jego stowarzyszenia przewiduje, że kandydat może nie zostać przyjęty do ruchu... bez podania przyczyn.
Janusz Palikot prawie codziennie wytyka brak demokracji w Prawie i Sprawiedliwości. Nie szczędzi też zarzutów pod adresem przepisów, które regulują działalność partii politycznych. Kolejnym powodem do atakowania PiS-u stało się piątkowe wyrzucenie z partii Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Elżbiety Jakubiak.

Palikot gani PiS za brak demokracji

- Czy my chcemy dawać pieniądze na to, żeby Kaczyński wyrzucał panią Jakubiak? Proszę powiedzieć, za co została wyrzucona. Jeżeli w partii nie będzie systemu, że od decyzji sądu partyjnego czy zarządu będzie się można odwołać do sądu powszechnego, to my nie powinniśmy dawać na to pieniądze. Bo partia nie powinna być folwarkiem Kaczyńskiego - grzmiał Palikot w Poranku Radia TOK FM.

Tymczasem założony przez niego Ruch Poparcia Palikota nie jest wolny od grzechów. Statut stowarzyszenia przewiduje, że "Zarząd Stowarzyszenia może odmówić przyjęcia w poczet jego członków bez podania przyczyny". Dokument nie daje też działaczom możliwości odwołania się od decyzji do sądu powszechnego. "Od decyzji odmawiającej przyjęcia w poczet członków Stowarzyszenia przysługuje odwołanie do Walnego Zebranie Członków, którego decyzja jest ostateczna" - czytamy w statucie Ruchu Poparcia Palikota.



Czy takie zapisy znajdujące się w rozdziale III statutu nie budzą wątpliwości Janusza Palikota? Oczywiście polityk może odpowiedzieć, że partie biorą pieniądze z budżetu państwa, a jego stowarzyszenie nie. Dodajmy tylko, że skoro stowarzyszenie zostało zarejestrowane, to zapisy nie wzbudziły wątpliwości sądu. A co za tym idzie uznano, że statut jest zgodny z obowiązującym prawem.

Konstytucjonalista krytykuje pomysły Palikota

Pomysł mieszania sądu powszechnego w wewnętrzne sprawy partii nie podoba się konstytucjonaliście prof. Markowi Chmajowi. - Ja byłbym przeciw - mówił w Komentarzach Radia TOK FM. - Pan Palikot jest bardzo nierozważny. Partie polityczne działają zgodnie z zasadą pluralizmu politycznego. Mamy wolność działalności partii i jakakolwiek ingerencja sądu powszechnego w zasady członkostwa to naruszenie tej zasady. Pamiętajmy, że to partie kształtują swoje statuty - oczywiście zgodnie z ustawą, to partie określają pewne procedury i muszą się ich trzymać - wyjaśniał prof. Chmaj.

Ale przyznał, że często zasady sobie, a partyjne życie sobie. Szczególnie jeśli chodzi o demokrację w partiach. - Czasami reguły gry w partiach odbiegają od przepisów, które są w statucie. Zbyt duża ingerencja przywódcy partyjnego, zbyt daleko idące podporządkowanie może oznaczać wywrócenie wewnątrzpartyjnej demokracji i bardzo silne rządy w rękach jednostki - powiedział gość TOK FM. Według konstytucjonalisty problem nie pojawił się dziś. - Przypomnijmy sobie Leszka Moczulskiego i KPN, autorytarne zasady kierowania Samooborną przez Andrzeja Leppera. Teraz też mamy takie przypadki czy to w SLD, czy w PiS, PSL czy nawet w PO - wyliczał prof. Chmaj. - Nie jesteśmy w stanie wymóc na partiach stosowania w praktyce zasad demokracji wewnątrzpartyjnej. Myślę, że te sprawy reguluje już tylko kultura polityczna - podsumował.

A każdy dzień pokazuje, co się dzieje, jak kultury politycznej brakuje.

DOSTĘP PREMIUM