Nowa partia Kluzik-Rostkowskiej i Jakubiak? "Może to być polityczny margines"

Po wyrzuceniu Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Elżbiety Jakubiak z PiS liberałowie z tej partii mają wątpliwości, czy to dobry moment, aby odejść i założyć nowe ugrupowanie. Początkowe dyskusje nt. porzucenia Jarosława Kaczyńskiego nie przynoszą efektów - sprawdziliśmy. - Jeśli nie uda się im przekonać do wyjścia z PiS znacznej grupy parlamentarzystów i działaczy w regionach, nowa partia może skazać się na polityczną marginalizację - uważa politolog z UW.
Nieoficjalny plan Kluzik-Rostkowskiej i Jakubiak mówi o wyciągnięciu z Prawa i Sprawiedliwości kilkunastu parlamentarzystów: nawet do 30 i kilkuset działaczy ze struktur PiS w regionach kraju. Na ich podstawie miałby w Sejmie powstać klub parlamentarny, a następnie - nowa partia.

"Dotychczasowe secesje z partii skończyły się niepowodzeniem"

Według politologa dr Olgierda Annusewicza z Uniwersytetu Warszawskiego przed wyrzuconymi posłankami rysują się w tym momencie aż cztery scenariusze.



Jak mówi w rozmowie z nami, ten najkorzystniejszy dla Kluzik-Rostkowskiej i Jakubiak to taki, w którym udaje im się wyciągnąć z PiS na swoją stronę znaczną część parlamentarzystów, także działaczy w regionach, a Jarosław Kaczyński jeszcze bardziej skręca myślenie swojej partii na prawo.

- Wtedy taki zdroworozsądkowy elektorat PiS uznaje, że już tego za dużo i potraktuje Joannę Kluzik-Rostkowską jako nowego lidera centroprawicy - mówi Annusewicz.

Jeśli jednak to nie nastąpi buntowników z PiS - zdaniem politologa - czeka marginalizacja. - To najbardziej prawdopodobny scenariusz - twierdzi ekspert z UW i wskazuje, że dotychczasowe secesje z partii spotkały się z niepowodzeniem.

- Na łono PiS powróciła Polska Plus. Tak samo Paweł Piskorski ze Stronnictwem Demokratycznym nie zadziałał. Takim outsiderom politycznym będzie niezmiernie trudno. A wszystko dlatego, że mamy dzisiaj ustabilizowany system partyjny - zauważa dr Annusewicz.

Może powstać tylko koło poselskie

Przeszkody już są na początku. Niektórzy politycy PiS z liberalnej frakcji przyznają, że choć marzą o utworzeniu najpierw klubu w Sejmie, to mogą się zderzyć z rzeczywistością i to wcale się nie uda.

- Nie jest dobre to, co się wydarzyło z Joasią i Elą. Ale pytanie, czy jest sens angażować się w nowy ruch - zauważa w rozmowie z TOK FM jeden z takich posłów PiS. Twierdzi, że jeśli ktoś odejdzie z partii, to nie na tyle osób, by utworzyć klub (potrzeba do tego co najmniej 15 posłów).

- Co najwyżej powstanie koło poselskie - wskazuje.

- Musimy to dobrze przemyśleć - twierdzi inny poseł. - Taki ruch wykonali Jurek, Ujazdowski, Polaczek czy Dorn i nie udało im się - zauważa nasz rozmówca.

Jarosław Sellin, który był członkiem Polski Plus, a teraz wrócił do Prawa i Sprawiedliwości nauczony już doświadczeniem przyznaje, że taka nowa formacja na centroprawicy będzie marginesem. - Jeśli odejdą z PiS to skazują się na marną rolę recenzenta życia politycznego. Nie będą silną opozycją - mówi nam.

Kto może odejść z PiS?

Wśród najbardziej znanych, którzy mieliby pójść za Kluzik-Rostkowską i Jakubiak wymienia się Pawła Poncyljusza i Jana Ołdakowskiego. Do tego nowe ugrupowanie mieliby zasilić posłowie Adam Hofman, Tomasz Dudziński, Paweł Kowal oraz Lena Dąbkowska-Cichocka. - Proponowano też Mariuszowi Kamińskiemu, ale ten się wystraszył - mówi nam nasz rozmówca z PiS.

Dr Olgierd Annusewicz na miejscu byłych posłanek PiS nie liczyłby jednak na udział w nowym ugrupowaniu młodych posłów. - Mają za małe doświadczenie, za mały własny kapitał polityczny, żeby w wypadku jakiejś secesji, która kończyłaby się porażką mieć co zrobić w swoim życiu - dodaje politolog.

Czy wyrzuconej z PiS Joannie Kluzik-Rostkowskiej uda się stworzyć nową partię?

DOSTĘP PREMIUM