"Skrajnie nieodpowiedzialna, zła decyzja". Komentarze po rezygnacji Kaczyńskiego z prac w RBN

Polityczni przeciwnicy PiS nie zostawiają suchej nitki na decyzji Jarosława Kaczyńskiego. Prezes oficjalnie zrezygnował dziś z zasiadania w RBN. - To skrajnie nieodpowiedzialna decyzja. Takich irracjonalnych nieodpowiedzialnych decyzji Jarosław Kaczyński w ostatnim czasie podejmuje bardzo wiele - ocenia Tomasz Kamiński z SLD.
Odkąd na czele Rady Bezpieczeństwa Narodowego stanął Bronisław Komorowski Jarosław Kaczyński nie brał udziału w JEJ pracach. Mimo zaproszeń, nie pojawiał się na posiedzeniach RBN. Dziś oficjalnie zrezygnował z udziału w pracach tego ciała doradczego. W liście skierowanym do sekretarza RBN - gen. Stanisława Kozieja - prezes PiS decyzję uzasadnił sposobem prowadzenia przez obecny rząd i prezydenta polityki zagranicznej. Wytknął m.in. sposób prowadzenia negocjacji z Rosją na temat umowy gazowej.

- To skrajnie nieodpowiedzialna decyzja, już któraś z rzędu. Takich irracjonalnych nieodpowiedzialnych decyzji Kaczyński w ostatnim czasie podejmuje bardzo wiele - komentował w TOK FM poseł SLD Tomasz Kamiński. Rezygnacja z prac w RBN to zdaniem polityka dowód na to, że "PiS i Jarosław Kaczyński polityce poświęcili już wszystko". - Tam nie ma miejsca na rację stanu, interes państwa. Tam jest tylko walka i szukanie wrogów - dodał.

Decyzję prezesa Prawa i Sprawiedliwości krytykują też przedstawiciele PO. - To smutna, zła decyzja. Szkoda, że lider największej opozycyjnej partii nie chce doradzać prezydentowi. To znaczy, że największa partia opozycyjna nie chce mieć głosy doradczego w ważnych dla Polski sprawach - ocenił poseł Platformy Maciej Orzechowski. Jak podkreślał RBN to organ powołany na mocy konstytucji. - Nie można obrażać na organ konstytucyjny, na konstytucję - dodał.

Jedynymi obrońcami decyzji Kaczyńskiego są działacze jego partii. - Ciało doradcze ma sens jak druga strona słucha. Jak to ma wyglądać tak jak praca w Sejmie to ja dziękuję. Przecież wiadomo jak jest z pomysłami opozycji. One się odbijają od was (red. koalicji PO-PSL) jak w ping-pongu. Rozumiem że nie dopuszczacie innych głosów, więc po co robić fasady? - atakował Bolesław Piecha.

Kto jest kwiatkiem do kożucha?

Według posła Kamińskiego z SLD opozycja może skorzystać na obecności swoich liderów w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. - My wykorzystujemy każdą okazję do forsowania naszych ustaw. Dziś podczas posiedzenia Rady Grzegorz Napieralski zapyta o datę wyprowadzenia polskich żołnierzy z Afganistanu - zapowiedział polityk Sojuszu Lewicy Demokratycznej. - Nam jako opozycji udział w RBN daje możliwość zadawania trudnych pytań. Nie można się obrażać, brać zabawki i opuszczać piaskownice - dodał.

Ale z takimi argumentami nie zgodził się Bolesław Piecha. - Niekoniecznie zawsze trzeba być kwiatkiem do kożucha. Debata polityczna nie toczy się na forum RBN. Ona toczy się na forum parlamentu - a tu jest knebel - ocenił polityk PiS.

Do zmiany zdania nie przekonało go nawet to, że to głosami koalicji Sejm zdecydował o skierowaniu do dalszych prac przygotowanego przez Piechę projektu dotyczącego zapłodnienia in vitro.

O 15.30 w Pałacu Prezydenckim rozpocznie się posiedzenie RBN. Głównym tematem spotkania jest omówienie polskiego stanowiska na szczyt NATO, który odbędzie się za tydzień w Lizbonie.

DOSTĘP PREMIUM