Kaczyński odszedł z RBN, a Błaszczak tłumaczy powody decyzji prezesa

Brak podmiotowości Polski w śledztwie dot. katastrofy smoleńskiej, podpisanie niekorzystnej umowy gazowej i zgoda Tuska na zmianę traktatu lizbońskiego - na te przyczyny rezygnacji Jarosława Kaczyńskiego wskazywał podczas konferencji prasowej Mariusz Błaszczak, szef klubu PiS. Wytłumaczył, o co dokładnie chodziło prezesowi Prawa i Sprawiedliwości.
Jarosław Kaczyński, który od przegranej w wyborach prezydenckich bojkotował spotkania Rady Bezpieczeństwa Narodowego i nie pojawiał się na nich mimo zaproszeń, dziś oficjalnie zrezygnował z zasiadania w Radzie. Swoją decyzję uzasadnił w piśmie wysłanym do sekretarza RBN Stanisława Kozieja. Pisze w niej m.in. że powodem jego rezygnacji jest "słabość obecnej władzy", która - jego zdaniem - objawia się m.in. w przebiegu i efekcie negocjacji dotyczących umowy gazowej i sposobie wyjaśniania katastrofy smoleńskiej.

"Prezes w swoim piśmie wskazuje na..."

O 13.30 szef klubu PiS Mariusz Błaszczak na zwołanej konferencji prasowej doprecyzował, co Kaczyński miał na myśli poprzez "słabość obecnej władzy". - Połączmy argumenty: po pierwsze brak podmiotowości strony polskiej w śledztwie dot. katastrofy smoleńskiej. Przecież niszczone są dowody - zaczął Błaszczak. - Państwo (dziennikarze - przyp. red.) pokazywaliście w jaki sposób traktowany jest na przykład wrak samolotu. Polska prokuratura też traktowana jest w sposób przedmiotowy przez prokuraturę rosyjską, a twierdzenie premiera Donalda Tuska, że należy zaufać Rosjanom i czekać, było błędem. Fundamentem tego wszystkiego, co dzieje się w tej sprawie, jest fakt niewystąpienia przez Donalda Tuska o przejęcie, a przynajmniej współprowadzenie śledztwa ze stroną rosyjską - dodał.

- Prezydent RP na podstawie konstytucji jest współodpowiedzialny za prowadzenie polityki zagranicznej i prezes Kaczyński w swoim piśmie wskazuje na niekorzystną dla nas umowę z Rosjanami o dostawę gazu - kontynuował szef klubu PiS. Podkreślił, że kryzys w tej dziedzinie pojawił się w 2009 roku, kiedy zostały wstrzymane dostawy gazu na Ukrainę. - Prezes zwracał uwagę na to, że Rosjanie chcieli renegocjować umowę gazową. Nie leżało to w interesie naszego kraju, bo my z własnych zasobów możemy sobie poradzić do czasu budowy gazoportu w 2014 roku. Uzależnianie nas od bardzo drogiego gazu rosyjskiego jest działaniem bardzo szkodliwym - mówił Błaszczak. Poseł PiS przypomniał też, że Kaczyński wskazuje też w swoim piśmie na to, że "umowa gazowa jest umową złą chociażby dlatego, że może być w sposób różnorodny interpretowana". - Sam wicepremier Pawlak wskazywał na inną datę zakończenia umowy na przesył gazu niż wicepremier rządu rosyjskiego - stwierdził szef klubu PiS.

Ostatnim uzasadnieniem, na które zwrócił uwagę Błaszczak była sprawa zgody premiera Tuska na ostatnim posiedzeniu Rady Europy na zmianę traktatu lizbońskiego. - Zgoda na wprowadzenie nowego systemu podejmowania decyzji poprzez głosowanie. Systemu, który zaprzecza zasadzie solidarności, a więc systemu, który powoduje umniejszenie pozycji Polski w ramach Unii Europejskiej - mówił.

Niechęć Kaczyńskiego do Komorowskiego? "Nie"

Czy nie jest to podszyte niechęcią Jarosława Kaczyńskiego do Bronisława Komorowskiego? - dopytywali dziennikarze. - Nie jest - uciął krótko Błaszczak. - W każdym demokratycznym kraju, także w Polsce, miejscem, w którym podejmowane są decyzje jest rząd i parlament. My uczestniczymy w pracach parlamentu, jesteśmy aktywni, przedstawiamy propozycje. Uważamy, że forum właściwym do dyskusji w ważnych sprawach jest parlament - dodał.

Czy Kaczyński pozbawia się głosu wychodząc z Rady Bezpieczeństwa Narodowego? - RBN nie ma nie ma możliwości stanowienia o czymkolwiek, jest organem doradczym. Polska jest krajem wolnym, demokratycznym, w związku z czym nasz głos jest słyszany i Sejm jest miejscem, w którym powinna toczyć się dyskusja na temat przyszłości naszego kraju, również przyszłości związanej z tematem bezpieczeństwa. Głos lidera opozycji myślę, że jest bardzo wyraźnie słyszalny poprzez nasze działania w parlamencie i stanowiska, jakie prezentujemy na forum publicznym.

Czemu więc Kaczyński uczestniczył w posiedzeniu RBN na temat powodzi w trakcie prezydenckiej kampanii wyborczej? - Jarosław Kaczyński uczestniczył w posiedzeniu RBN dlatego, że temat był bardzo ważny - podsumował Błaszczak.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (7)
Kaczyński odszedł z RBN, a Błaszczak tłumaczy powody decyzji prezesa
Zaloguj się
  • outpost

    Oceniono 4 razy 4

    ten "akrobata" to się nagimnastykuje żeby "czarne było białe" a dwa razy dwa równało się tyle, ile życzy sobie prezes. gdyby nie budził pogardy to można by go podziwiać.

  • kiki_pawelek

    Oceniono 2 razy 2

    "Czemu więc Kaczyński uczestniczył w posiedzeniu RBN na temat powodzi w trakcie prezydenckiej kampanii wyborczej? - Jarosław Kaczyński uczestniczył w posiedzeniu RBN dlatego, że temat był bardzo ważny"

    Taaa... no temat byl bardzo wazny, wybory prezydenckie, i trzeba bylo sie pokazac.. a jak sie wybory przegralo, to mozna spokojnie pokazac co sie naprawde mysli, i kim sie jest. Bo to, o czym rozmawia sie na posiedzeniach RBN nie ma zadnego znaczenia, nie jest wazne, i pana prezesa g... obchodzi.

  • adalbert.13

    Oceniono 1 raz 1

    kiki -sprawa dotyczyła wody,
    a jeśli idzie o bezlitosne jej lanie, to prezio ma mistrza

  • neumarkt

    Oceniono 1 raz 1

    Czy ten Błaszczak otrzymuje jakieś dodatkowe profity za przekładanie na polski język bełkotu i majaczeń prezesa? Jemu, prezesowi, ciągle się wydaje, że cały naród słucha z zapartym oddechem jego bredzenia. A tymczasem, gdy pokazuje się na ekranie, większość telewidzów przełącza się na MEZZO!

  • meteor39

    0

    pamiętacie to: "co poeta miał na myśli"? Tłumaczenie warte mniej więcej tyle, co i tłumaczony tekst...Jesteśmy świadkami jakiegoś koszmaru! Sam nie wiem: współczuć tym ludziom, którzy służą w PiSie? Czy może najlepiej będzie - zlekceważyć? Kiedy to się skończy! cała para w gwizdek - a Polska czeka na opamiętanie ludzi, którzy zajmują się politykowaniem! A polityką nie ma kto się zajmować...

  • nintom

    0

    gdyby obecna władza była taka slaba - to wiecznie obrażony prezes jarek powinien tym bardziej brać udział w obradach.

    OSZALAŁY PREZES JUŻ NIE WIE CO ROBI - dlaczego nie pojedzie wypocząć w Egipcie ? - najlepiej z babcią staniszewską

  • emerytgw

    0

    Ten nikczemny i zakłamany slugus prezesa kłamczyńskiego opowiad pisowskie bzdety o rezygnacji prezesa z RBN. Uważam, że jest to dobry moment aby wreszcie ignorowac tego chorego megalomana na władzę, a ze swym miernym rozumkiem i tak poza manipulacjami i kła,mstwami w ordzju kondominium... i tak nic pozytywnego nie wniosłby do prac tego grona konsultacyjnego. Jest to tylkojeszczy jeden dowód jak mu zależy na dobru Polski.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX