Staniszkis: Kaczyński powinien oddać władzę w partii młodemu pokoleniu

Joanna Kluzik-Rostkowska chciała być wyrzucona. Mówienie o następcy Kaczyńskiego na dwa tygodnie przed wyborami było dla prezesa upokarzające, ona musiała o tym wiedzieć - stwierdziła w RMF FM Jadwiga Staniszkis. Socjolog dzisiaj spotka się z prezesem PiS na otwarciu Akademii Samorządowej.
- Czy rozłam i secesja w PiS-ie są dziś nieuniknione pani zdaniem? - pytał Jadwigę Staniszkis Konrad Piasecki. - Moim zdaniem należy przede wszystkim zatrzymać ten efekt domina, to znaczy nie usuwać kolejnych posłów, bo to jest bardzo niedobre dla partii. To młode pokolenie jest wartościowe. Po drugie należy skoncentrować się i pokazać to, co robi merytorycznego PiS w tej chwili, czyli niesamowicie dobrze przygotowaną kampanię samorządową - odpowiedziała socjolog.

Zdaniem Staniszkis Joanna Kluzik-Rostkowska, Elżbieta Jakubiak i Paweł Poncyljusz, są "rozdarci pomiędzy osobistą lojalnością i poczuciem krzywdy": - Ale także mają świadomość (...) jak trudna jest sytuacja w tej chwili Polski, jak ważna jest silna partia opozycyjna - oceniła socjolog.

Po co PiS wyrzucił posłanki?

- Myślę, że Kluzik-Rostkowska chciała być wyrzucona z tego względu, że naprawdę dwa tygodnie przed końcem kampanii samorządowej nie zaczyna się kwestionowania przywództwa prezesa Kaczyńskiego i mówienia, dołączania się do tego, co powiedział Migalski, że sytuację kontroluje Ziobro, co jest dla prezesa nie do przyjęcia, jest nieprawdziwe - mówiła Staniszkis o wyrzuceniu z PiS Joanny Kluzik-Rostkowskiej.

Staniszkis stwierdziła, że w takiej sytuacji innowacyjny program samorządowy PiS nie miał szans przebić się przez media. - Kluzik-Rostkowska powinna doskonale znać ten program. (...) I powinna mówić o tym - zaznaczyła.

"Kluzik-Rostkowska została dotknięta. Niesłusznie"

Socjolog stwierdziła też, że Kluzik-Rostkowska niepotrzebnie rzucała rękawicę Ziobrze. - I te wszystkie plotki, że prezes chce odejść i że wszystkim rządzi Ziobro - co, jak powtarzam, jest nieprawdą - jest upokarzające dla kogoś takiego z silną osobowością, jak Jarosław Kaczyński. Mówienie tego w ten sposób - ona doskonale zna Kaczyńskiego i wie, że musiał tak zareagować - stwierdziła Staniszkis.

Socjolog oceniła, że była szefowa sztabu Kaczyńskiego "jest osobą niesamowicie ambitną". - Została dotknięta, niesłusznie. Uważam, że nie powinno się tak traktować ludzi... - mówiła Staniszkis - Mogła być urażona, ale to, co robiła, to było niszczenie partii, która i tak jest niszczona - dodała.

"Ziobro ma coś, co integruje emocjonalnie"

- Ja sama, jeszcze przed 10 kwietnia mówiłam, że Jarosław Kaczyński, oczywiście pozostając prezesem, powinien oddać partię młodemu pokoleniu - mówiła Staniszkis, dodając, że dziś powtórzyłaby to samo - Myślałam przede wszystkim o ludziach typu Kowal, także Ziobro, który ma coś, co integruje emocjonalnie, ale także Poncyljusz, także Girzyński, także Mariusz Kamiński... Tam jest mnóstwo ludzi, którzy mają umiejętności w różnych dziedzinach i pokazali to w kampanii i ten kapitał został zmarnowany. (...) To wszystko razem powinno grać, sprawny aparat - mówiła.

Staniszkis stwierdziła też, że "prawdziwy konflikt" w polskiej polityce leży pomiędzy "liberalną strategią Platformy" a "republikańskim modelu Kaczyńskiego". - Powinno się działać, żeby ta partia opozycyjna miała szansę. A Kluzik -Rostkowska to osłabiła, powinna przełknąć te urazy. A Kaczyński powinien ją popchnąć w górę, a nie wyrzucać - zakończyła.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM