Jakubiak o kulisach odejścia Ołdakowskiego. Bez mediacji jest rezygnacja

Elżbieta Jakubiak ujawniła, że Jan Ołdakowski opuścił klub PiS, bo domagał się od Mariusza Błaszczaka mediacji w sprawie powrotu do partii wyrzuconych koleżanek. Mediacji szefa klubu nie było, więc twórca Muzeum Powstania Warszawskiego rozstał się z Prawem i Sprawiedliwością.
Jakubiak mówiła w TOK FM, że Jan Ołdakowski w liście do szefa klubu PiS warunkował swoją rezygnację. Zapowiedział, że odejdzie z klubu jeśli nie dojdzie do mediacji w sprawie powrotu do partii Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Elżbiety Jakubiak. - Uważał, że Mariusz Błaszczak, który powinien zabiegać o jak największy klub opozycyjny, powinien podjąć się negocjacji w tej sprawie. (...) To jest rola dla Mariusza Błaszczaka i to rola, której nie chce się podjąć. To nie najlepiej świadczy o nim jako o szefie klubu - mówiła posłanka.

A Błaszczak wciąż czeka na list

Jan Ołdakowski wysłał list tydzień temu. Jeszcze rano do Mariusza Błaszczaka list posła nie dotarł. - Wczoraj, 11 listopada, na Placu Piłsudskiego, spotkałem Jana Ołdakowskiego. (...) Zapytałem go w jaki sposób wysłał do mnie list. Powiedział, że pocztą. No więc czekam aż list dojdzie pocztą.

Później w przekazanym PAP w piątek oświadczeniu Błaszczak napisał, że list "należy traktować jako kolejną medialną odsłonę działań polityków zainteresowanych budowaniem własnej pozycji politycznej". - W tej sytuacji przewodniczący klubu parlamentarnego PiS nie ma żadnych uprawnień, a deklaracji Jana Ołdakowskiego nie można potraktować inaczej niż jako rezygnację z członkostwa w klubie parlamentarnym Prawo i Sprawiedliwość - napisał.

Posłanki wyrzucono z partii. A co z klubem?

Co ciekawe, nie do końca było wiadomo, czy Joanna Kluzik-Rostkowska i Elżbieta Jakubiak są wciąż w klubie PiS: - Trwają dywagacje w tej sprawie. Pewnie sztaby prawników będą się zastanawiać, czy wyrzucenie mnie z partii bez uzasadnienie pozwala klubowi również mnie usunąć z klubu. Nie sprawdzałam tego, ale sprawdzę - żartowała w TOK FM Elżbieta Jakubiak.

Także tę zagadkę rozwiązało oświadczenie Błaszczaka. Zgodnie z art. 8 regulaminu klubu PiS "ustanie członkostwa PiS skutkuje jednoczesną utratą członkostwa w klubie PiS". Czyli w świetle partyjnych zasad, w klubie nie zasiadają już Kluzik-Rostkowska i Jakubiak.

Błaszczak nie rozmawiał

Posłanka ubolewa, że Mariusz Błaszczak nawet nie porozmawiał z nią w sprawie decyzji komitetu politycznego o wyrzuceniu z partii. - Chciałabym poznać jego zdanie. Chowanie się za enigmatycznym stwierdzeniem 'komitet polityczny' nie służy pozycji Mariusza. Szef klubu jest moim szefem i powinno być go stać na to, by ze mną porozmawiać - mówiła Elżbieta Jakubiak.

Będzie nowa partia?

Jakubiak na razie nie uwiarygodnia plotek o nowej partii, którą miałoby stworzyć liberalne skrzydło w PiS. - Decyzji o budowie partii nie podjęłam. Jeszcze za wcześnie. Teraz taka decyzja byłaby podejmowana z "gorącą głową" - mówiła posłanka. Ale takiego kroku nie wyklucza: - Jeżeli uznamy, że jest siła społeczna, która daje nam prawo do budowy nowej formacji. Być może nasi koledzy w PiS-u też uznają, że wybierają naszą koncepcję, jako dobrą dla Polski - mówiła w TOK FM Elżbieta Jakubiak.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM