"Nie będzie klęski PiS. Odejścia nie szkodzą, wręcz zachęcają". Komentarze w TOK FM

- Gdzie jest tu ta gigantyczna przewaga sondażowa PO nad PiS, którą widać we wszystkich badaniach? - pytał komentując pierwsze wyniki wyborcze Michał Kobosko z "Newsweek Polska". W studiu TOK FM wyniki wyborów samorządowych komentują: Seweryn Blumsztajn - redaktor naczelny "Gazety Stołecznej", Michał Kobosko z "Newsweeka Polska" i Paweł Fąfara z "Polski The Times".
Hanna Gronkiewicz-Waltz wygrała wybory samorządowe w Warszawie już w pierwszej turze - wynika z sondażu TNS OBOP dla Telewizji Polskiej. 51,6 proc. - taki wynik zdobyła dotychczasowa prezydent Warszawy. Drugie miejsce z wynikiem 24,8 proc. zdobył Czesław Bielecki. Trzecie miejsce z 12,9 proc. zajął kandydat SLD - Wojciech Olejniczak.

"Odejścia z PiS wręcz zachęcają zwolenników partii"

Zdaniem Michała Kobosko z "Newsweek Polska" wyniki wyborów samorządowych niszczą opinię, jakoby Prawo i Sprawiedliwość coraz bardziej się marginalizowało. - Trudno mówić o marginalizacji partii, która notuje 27 proc. poparcia w wyborach do sejmików wojewódzkich wobec 33,8 proc. poparcia dla konkurencyjnej, rządzącej Platformy Obywatelskiej - mówił. - Gdzie jest tu ta gigantyczna przewaga sondażowa, którą widać we wszystkich badaniach? Ta przewaga została w domu, ta przewaga nie poszła głosować w województwach części zachodniej kraju - dodał.

Zdaniem redaktora "Newsweeka Polska" po wynikach tych wyborów widać, że Prawo i Sprawiedliwość nie jest tak słabe jak dużo osób wcześniej spekulowało. - Nawet ten rozłam, który nastąpił w PiS w przededniu wyborów, rozłam żeby uderzyć w PiS, nie zniechęca do tej partii. Wręcz odwrotnie - zachęca jej zwolenników do aktywności - podkreślił Kobosko.

"W dużych miastach nikt nie wie na kogo głosować"

Najwyższa frekwencja wyborcza w Rzeszowie, najniższa we Wrocławiu i w Łodzi, frekwencja w dużych miastach była znacznie mniejsza niż w województwach - informowała o wynikach z godziny 19.00 Państwowa Komisja Wyborcza . - Po pierwsze w wielu miastach nie ma tak naprawdę konkursu. Bardzo niska frekwencja była we Wrocławiu, bo wiadomo było kto wygra. Na ile ten czynnik gra? Nie wiem. W miastach też po prostu nikt nie wie na kogo głosować - komentował Seweryn Blumsztajn.

Z tą opinią zgodził się redaktor "Polski The Times". Jego zdaniem, wybory samorządowe nie były szczególnie udane. - Czy jesteśmy w stanie wymienić jakiegoś nowego jakościowo kandydata w którymkolwiek z dużych miast? - pytał.

"Czy będzie klęska PiS? Nie, nie będzie"

- Jeżeli mamy mówić na ile to rokuje na cały kraj, to Warszawa jest złym przykładem - kontynuował Blumsztajn. Jego zdaniem dużo o tych wyborach można powiedzieć patrząc na frekwencję w różnych regionach kraju. - Nie przypominam sobie sytuacji, żeby po ogłoszeniu frekwencji wyborczej było wszystko wiadome. Frekwencja ogłoszona przez komisję wyborczą tym razem pokazała, że duże miasta olały te wybory, a "ściana wschodnia" miała dużą frekwencję. A przez to znamy odpowiedź na główne pytanie, czyli: "czy będzie klęska PiS?". Otóż nie, nie będzie klęski PiS.

Stolica dla Gronkiewicz-Waltz. Ponownie

Hanna Gronkiewicz-Waltz wygrała wybory samorządowe w Warszawie już w pierwszej turze - zdobyła 51,6 proc. głosów. Drugie miejsce z wynikiem 24,8 proc. zdobył Czesław Bielecki, trzecie - Wojciech Olejniczak z 12,9 proc. poparciem.

- Nie wydaje mi się to jakimś szalonym sukcesem, tyle mamy PiS-u w Warszawie - około 25 procent - mówił Seweryn Blumsztajn z "Gazety Stołecznej". - Mnie ten wynik nie zaskakuje, bo kampania Czesława Bieleckiego była słaba, niemrawa i widać było, że bardzo chciał, ale nie przedstawił nowej wizji miasta - dodał Paweł Fąfara z "Polski The Times".

- Czesław Bielecki został wyciągnięty jak królik z kapelusza i to dlatego, że PiS nie chciał dać szansy kandydowania żadnemu liberałowi. Postawiono więc na kandydata, który tak do końca kandydatem PiS-u nie był - dodawał Michał Kobosko z "Newsweek Polska". - To też jest istotne jak patrzymy na sondażowe wyniki w Warszawie. Mieszkańcy stolicy wiedzą jak schowane poparcie PiS-u było w kampanii Bieleckiego. A część wyborców miasta stołecznego głosowała po pierwsze przeciw PO, a po drugie na kandydata, który jest, czego byśmy nie powiedzieli, inteligencki. Olejniczak taką alternatywą nie był.

DOSTĘP PREMIUM