Secesjoniści wrócą do PiS? "Na samodzielny byt nie mają dużych szans"

Sondaże nie wróżą sukcesu secesjonistom z PiS. Najnowszy daje ugrupowaniu Joanny Kluzik-Rostkowskiej zaledwie 1 proc. poparcia. Mariusz Janicki z "Polityki" chwali secesjonistów za dobry marketing, ale w powodzenie projektu nie wierzy. - Na samodzielny byt nie ma dużych szans. Wydaje się, że to ugrupowanie w jakimś tam czasie przylgnie do PiS - prognozował w TOK FM.
Najnowszy sondaż poparcia dla partii politycznych - opublikowany w "Rzeczpospolitej" - daje ugrupowaniu Joanna Kluzik-Rostkowskiej zaledwie 1 proc. PiS może liczyć na 33 proc. Liderem - bez zmian - jest Platforma Obywatelska. Partię Donalda Tuska popiera 45 proc. Polaków.

Wcześniejsze badanie dawało nowemu stowarzyszeniu 4 proc. Takie notowania mogą więc nieco ostudzić optymizm secesjonistów.

Wielkich szans na sukces nie daje stowarzyszeniu Polska Jest Najważniejsza (PJN) Mariusz Janicki. I przypomina zasady dobrze znane z ekonomii. - Powstaje mała firma z dobrym pomysłem, ale bez ambicji globalnych - bo nie ma wystarczającego kapitału. Potem rośnie w cenie i zostaje sprzedana. Wciąż nie wiadomo do kogo przytuli się ten twór, bo na samodzielny byt nie ma dużych szans - mówił w Poranku Radia TOK FM.

Publicysta tygodnika "Polityka" uważa, że "w jakimś tam czasie ugrupowanie Joanny Kluzik-Rostkowskiej przylgnie do PiS". - Myślę, że tej partii mentalnie bliżej do PiS i tak może się skończyć - stwierdził. I nie kryje, że taki scenariusz nie podoba mu się. - Gdyby nowy ruch zastąpił PiS to dobrze. Ale gdyby miał się przyłączyć i wzmocnić PiS - to inna historia - powiedział Janicki.

Poczekajmy do wiosny

Stowarzyszeń Polska Jest Najważniejsza oraz Ruch Poparcia Palikota nie skreśla prof. Radosław Markowski. Zdaniem politologa jest zbyt wcześnie na przekreślanie ich szans na polityczny sukces. - Tworzenie partii to długotrwały proces. Nie skreślałbym ich tylko poczekał. Myślę, że po raz pierwszy zobaczymy czy się udało pod koniec marca, na początki kwietnia - mówił w Poranku Radia TOK FM.

Nowym ugrupowaniom może pomóc trend, który widać w wynikach niedzielnych wyborów samorządowych. - W poprzednich wyborach dwie największe partie zdobyły ponad 70 proc. głosów - teraz ponad 50 proc. Jest gotowość do głosowania na inne siły. Trzeba spokojnie czekać przez kilka miesięcy, co stanie się z tymi dwoma nowymi ugrupowaniami - ocenił prof. Markowski.

Zdaniem Mariusza Janickiego bardzo duże znaczenie dla ewentualnych zmian na polskiej scenie politycznej będzie miała wyborcza porażka Prawa i Sprawiedliwości. Przegrana polityków PiS w walce o prezydentury miast oraz miejsca w radach gmin i w sejmikach może być wyraźnym sygnałem dla działaczy. - Nigdzie nie rządzimy, nie mamy stanowisk - to może uświadomić działaczom PiS-u, że tracą realne wpływu - podsumował publicysta "Polityki".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM