Dudziński: Kaczyński mówił: ?Jak mnie odwołacie, założę własną partię"

Dwa miesiące po przegranych wyborach Jarosław Kaczyński miał powiedzieć, że mógłby założyć własną partię i uniemożliwić dawnym współpracownikom wejście do parlamentu. Ujawnił to poseł Tomasz Dudziński w rozmowie z ?Rzeczpospolitą?.
- Jeśli komuś nie podoba się obecna linia partii, to możecie zwołać nadzwyczajny kongres. Ale jeśli mnie odwołacie ze stanowiska prezesa, to natychmiast założę nową partię. I będę robić wszystko, byście się do parlamentu nie dostali - to według relacji Tomasza Dudzińskiego podczas obrad zarządu PiS.

W rozmowie w Tv.rp.pl były poseł PiS stwierdził, że prezes rozmawiał w ten sposób ze swoimi współpracownikami "mniej więcej dwa miesiące po kampanii prezydenckiej". - Obrady zarządu PiS były protokołowane więc na pewno słowa prezesa są gdzieś zapisane - podkreślił.

Dudziński przyznał również, że przez ostatnie dwa lata czuł się w partii jak "ciało obce", a te słowa Kaczyńskiego zmotywowały go do opuszczenia partii. Współtworzy obecnie klub poselski Polska Jest Najważniejsza.

"PJN będzie lepsza"

- Partia nie jest prywatnym przedsięwzięciem. Słowa Kaczyńskiego nie świadczą o dobrym poziomie demokracji w jego partii - stwierdził Dudzieńki. Jak zapewnia, jeśli członkom PJN uda się założyć partię, nie będzie w niej problemu z demokracją. Teraz popularność partii wśród wyborców ocenia na 10 proc.

Poseł nawiązał też do słów Kaczyńskiego, że Joanna Kluzik-Rostkowska i Elżbieta Jakubiak często się kłóciły. - Ja również nie raz miałem inne poglądy niż Jakubiak, ale przecież najważniejsze jest, żeby potrafić stworzyć wspólne stanowisko - powiedział.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM