Sukces PJN? "Nie ma dla nich wyborców"

- W Polsce albo trzeba być konserwatystą skrytym za skrzydłami liberałów, albo trzeba być liberałem skrytym za skrzydłami konserwatystów - komentował weekendowy kongres stowarzyszenia Polska Jest Najważniejsza dr Rafał Chwedoruk. - Mam wrażenie, że PJN jest bytem medialnym - dodał.
Gdyby Polska Jest Najważniejsza ubiegała się o wejście do Sejmu, nie dostałaby żadnego miejsca w parlamencie - wynika z ostatnich sondaży Gfk Polonia i OBOP. Z kolei wcześniejsze badanie Homo Homini dawało stowarzyszeniu Joanny Kluzik-Rostkowskiej stabilne miejsce ponad progiem wyborczym. W weekend odbył się kongres stowarzyszenia na którym przedstawiono zarys programu. - Tysiące sympatyków PJN rozpoczyna zbieranie podpisów pod wnioskiem o rejestrację naszej partii - mówiła liderka ugrupowania.

Przypominają się ''Syzyfowe prace"

- Zawsze gdy słyszę o PJN, to przypomina mi się tytuł książki Żeromskiego "Syzyfowe prace" - komentował wyniki ostatnich badań i kongres PJN dr Rafał Chwedoruk, politolog z UW. - Od 1989 roku podejmowano wiele prób stworzenia w Polsce formacji politycznej będącej kopią brytyjskich torysów, czyli ugrupowania, które byłoby zdecydowanie liberalne ekonomicznie, a konserwatywne kulturowo. Wynika to z przedziwnej fascynacji polskich elit publicznych anglosaskim modelem polityki. Wszystkie te próby, w które były zaangażowane różne grupy zakończyły się fiaskiem - dodał. Odnosił się tym samym do głównych założeń programu, które członkowie PJN przedstawiali podczas zjazdu: polityki rodzinnej, wolnego rynku, własności prywatnej oraz wolności w działaniu niezależnej od woli urzędników lub jej braku.



Czemu zdaniem politologa nowe ugrupowanie nie ma szans? - Wynika to z tego, iż wyborcy tego typu są rzadko spotykani i nie wystarcza ich na istnienie samodzielnej partii politycznej. W Polsce albo trzeba być konserwatystą skrytym za skrzydłami liberałów, albo trzeba być liberałem skrytym za skrzydłami konserwatystów. Mam wrażenie stąd, że PJN jest bytem medialnym, tak jak Stronnictwo Demokratyczne, czy ugrupowanie Palikota.

Duże zainteresowanie wiecem. "Słabe kryterium"

Kino Kultura, w którym odbył się kongres PJN, całkowicie się zapełniło. W trakcie trwania spotkania przed wejściem wciąż stał tłum, próbując dostać się do środka. - Nie spodziewaliśmy się takiego tłumu, jest tu ponad 500 osób, a wciąż dochodzą kolejni - mówił zadowolony z frekwencji Michał Kamiński tuż przed rozpoczęciem kongresu.

- Gdybyśmy oceniali wielkość partii ilością osób zapraszanych na konwencjach, to myślę, że nikt nie przebiłby PSL-u - studził emocje dzisiaj dr Chwedoruk. - Przypominam sobie niegdyś taką rywalizację na wiece w Warszawie między PO, PiS-em i LPR-em. Gdyby kierować się tylko tym, to LPR powinien być pięciokrotnie mniejszy od PiS-u, a Platforma zniknąć z polityki. Są poważniejsze kryteria oceny wielkości partii - podkreślał.

Podobają ci się postulaty PJN?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM