Mojzesowicz o PJN: "Siła nie jest w ilości posłów, ale w akceptacji społecznej"

- Wiele rzeczy w polityce jest możliwych - mówił w TOK FM o możliwych koalicjach PJN Wojciech Mojzesowicz, członek stowarzyszenia. - Jeżeli dzisiaj byśmy przyjęli, że wchodzimy do parlamentu i nie rozmawiamy z PO, kłócimy się z PiS, nie rozmawiamy historycznie z SLD, no i nie z PSL, to taka polityka szkodzi państwu - podkreślił poseł.
Dwa dni po kongresie stowarzyszenia Polska Jest Najważniejsza, członek ugrupowania Wojciech Mojzesowicz opowiadał w TOK FM o planach i przyszłości PJN. Przyznał, że dołączył do Kluzik-Rostkowskiej, ponieważ męczyło go przykładanie przez Prawo i Sprawiedliwość niewłaściwej wagi do różnych problemów. - Uważam, że bardzo silna partia opozycyjna powinna więcej mówić o gospodarce, zachować pewne proporcje. Oczywiście nie zapominając o historii. Poparłem podczas wyborów Jarosława Kaczyńskiego, ponieważ wydawało mi się, że zmienimy kierunek - przyznał Mojzesowicz.

Podkreślił przy tym, że nie wie, ilu posłów odejdzie jeszcze z Prawa i Sprawiedliwości. - Nie jest siła w ilości posłów, ale w tym, czy ten ruch jest akceptowany. Ostatnio było nasze spotkanie i wiele osób, które nie działało do tej pory w polityce, ale interesuje się polityką, bardzo pozytywnie ten ruch przyjęło.



"Nie wejdziemy do Sejmu obrażeni na wszystkich"

Jarosław Kaczyński i niektórzy politycy PiS uważają, że PJN chce w przyszłości dogadać się z PO i zawiązać swoisty sojusz. - Pamiętam jak zaczynaliśmy z Prawem i Sprawiedliwością i mogło dojść do koalicji PO-PiS - zaczął Mojzesowicz. - Wiele rzeczy w polityce jest możliwych. Jeżeli dzisiaj byśmy przyjęli, że wchodzimy do parlamentu i nie rozmawiamy z PO, kłócimy się z PiS, nie rozmawiamy historycznie z SLD, no i nie z PSL, to by wyglądało tak: przekonujemy wyborców, żeby na nas zagłosowali, po czym przychodzimy do Sejmu i jesteśmy obrażeni na wszystkich. Taka polityka szkodzi państwu. Wydaje mi się, że każda z formacji, która potencjalnie może wejść do parlamentu, musi wiedzieć o tym, że będą potem konieczne pewne kompromisy. Wszystkie te formacje muszą z czegoś zrezygnować - dodał.

Zdaniem Mojzesowicza nie można wykluczyć koalicji z nikim. - Trudno powiedzieć, jak będzie - stwierdził.

KRUS - zreformować, emerytury mundurowych też

Dominika Wielowieyska zapytała swojego gościa o kwestie, o których PJN nie mówił podczas swojej konwencji w weekend, m.in. o zmiany w KRUS. Według Mojzesowicza konieczna jest jego reforma. - Reforma tak, ale nie taka jak do tej pory była. Koalicja PO z PSL nie jest w stanie zrobić jej sensownie - podkreślił poseł. - Żeby wyjść naprzeciw trzeba zrobić tak, żeby ludzie mieli wyższe świadczenia, ale przy wyższych opłatach. Są pewne rzeczy możliwe do zrobienia.

Dodał, że jego zdaniem zgodnie z decyzją Trybunału Konstytucyjnego nowelizacja ustawy o KRUS powinna nastąpić jak najszybciej. - Ale to musi potrwać - zaznaczył.

- A zagłosuje pan za reformą emerytur mundurowych? - dopytywała Wielowieyska. - Zdecydowanie tak - odpowiedział Mojzesowicz. Ale dodał: - To, co ja słyszę dzisiaj to jakiś absurd. Bo jeżeli dzisiaj premier mówi, że reforma obejmie dopiero tych, którzy idą do policji teraz, to przecież to zacznie działać za 30 lat - przestrzegał. Czyli reforma powinna objąć tych, którzy teraz są w policji? - Jeżeli mówimy o KRUS-ie, to mówimy, że cały system musi być zmieniony. Tak samo ze służbami mundurowymi.

Jednak zdaniem posła nikt tak naprawdę nie chce ruszać służb mundurowych. - Premier spotyka się z mundurówkami i praktycznie nic w kierunku reformy nie robi, bo liczy elektorat. Trzeba mieć odwagę i nasza szefowa to mówi: panie premierze - trzeba odwagi - podsumował członek PJN.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM