Brzeziński: Samodzielna polityka wobec Rosji? "A mamy broń jądrową?"

- Jaką mamy możliwość prowadzenia samodzielnej polityki (wobec Rosji)? O czym w ogóle mowa? - pyta w wywiadzie dla "Newsweeka" prof. Zbigniew Brzeziński. Amerykański politolog podkreśla równocześnie wzrost pozycji Polski w świecie.
- Bojkot gospodarczy? Nie będziemy dostarczać towarów do Rosji? Czy istnieje polska broń jądrowa, która zagraża Rosji? O czym w ogóle mowa? - tak amerykański politolog i były doradca prezydenta Jimiego Cartera odpowiada w "Newsweeku" na pytanie, czy Warszawa może prowadzić samodzielną, równorzędną politykę wobec Rosji, czy musi ona być jedynie funkcją członkostwa Polski w Unii Europejskiej i NATO. Równocześnie Brzeziński podkreśla, że nasz kraj "ma coraz lepszy wizerunek na świecie". - Zachód się przekonał, że to nowoczesne państwo z silną gospodarką oraz sensowną polityką wobec Niemiec i Rosji - stwierdza.

Brzeziński: zmiana postrzegania Polski i poprawa jej wizerunku

Według Zbigniewa Brzezińskiego "wyraźna zmiana postrzegania Polski i poprawa wizerunku naszego kraju" wypływają nie tylko z tegorocznego "resetu" między Moskwą a Waszyngtonem, ale przede wszystkim z przekonania, że "demokracja w Polsce jest stabilna, autentyczna i coraz bardziej zakorzeniona. Że Polska jest nowoczesnym państwem, w którym zachodzi daleko idąca modernizacja. Ma gospodarkę, która w odróżnieniu od wszystkich innych państw europejskich stoi mocno na nogach" - mówi w wywiadzie Brzeziński. Podkreśla też, że do przyczyn polepszenia wizerunku Polski "dodać należy politykę zagraniczną wobec Niemców i Rosjan, która jest zbliżona do stanowiska większości Europejczyków z Zachodu". - To wszystko wpływa na lepszy wizerunek Polski - mówi Brzeziński. Według niego ocieplenie stosunków między Rosją a Stanami Zjednoczonymi w żaden sposób nie zagraża Polsce. Na uwagę dziennikarza, że w Polsce taki pogląd istnieje, odpowiada: "Czyli Polska czuje się bezpieczna, gdy Ameryka ma na pieńku z Rosją, a zagrożona, gdy relacje się poprawiają?".

W polityce nie ma miejsca na "dziecinną zazdrość"

Politolog nie też złudzeń co do znaczenia naszego kraju i Europy Wschodniej w obecnej polityce USA. - Dziecinna zazdrość nie może stanowić punktu wyjścia do prowadzenia mądrej polityki zagranicznej. Domaganie się, aby Ameryka ciągle dawała dowody swojej sympatii i miłości oraz zainteresowania Europą Środkowo-Wschodnią, jest dziecinadą - mówi w "Newsweeku" Brzeziński. Według niego jest "oczywiste, że Polska jest partnerem Stanów Zjednoczonych", ale "nierównorzędnym, bo dysproporcja między tymi dwoma państwami jest chyba dla wszystkich widoczna i zrozumiała".

Rosja: "Powtórki imperium nie będzie"

Według Brzezińskiego Rosja może "na dłuższą metę" stać się państwem "udanym ze względu na zasoby surowcowe i potencjał gospodarczy". Kolejnymi atutami Moskwy są według byłego doradcy Cartera jej wielkość terytorialna i "inteligentny i pracowity naród". - Tylko że te wszystkie elementy muszą być mądrze wykorzystane, co niestety w historii Rosji nie zawsze było regułą - mówi w "Newsweeku" Brzeziński. Na pytanie, czy czas już na "zmianę oceny Rosji przez samych Polaków", odpowiada krótko: ta zmiana już się dokonuje.

Brzeziński: Zmiana oceny Rosji w Polsce już się dokonuje. To normalne

Według Brzezińskiego zmianę taką widać chociażby w "rozmowach Bronisława Komorowskiego z Dmitrijem Miedwiediewem", a także w "bardzo co prawda opóźnionym uznaniu (przez Kreml - red.) odpowiedzialności rosyjskiej i osobistej Stalina za zbrodnię w Katyniu". Jak twierdzi Brzeziński, potwierdza to, że "w polityce swoją rolę odgrywa upływ czasu" Zaznacza od razu, że zmiana myślenia o Rosji "nie oznacza, że się o wszystkim zapomniało", ale "traumy historyczne coraz bardziej oddalają się od doświadczeń współczesnych Polaków". - I to jest normalny proces historyczny - podkreśla Brzeziński.

DOSTĘP PREMIUM