Grabarczyk: "Jeżeli Papierski obrażał Śledzińską-Katarasińską, nie chcę z nim pracować"

- Jeżeli internautą, który anonimowo obrażał na łódzkich forach posłankę Śledzińską-Katarasińską, był Zbigniew Papierski, nie wyobrażam sobie z nim współpracy - mówił w Radiu ZET Cezary Grabarczyk. Papierski jest prezesem spółki pocztowej Postdata, podlegającej Ministerstwu Infrastruktury.
Kilka lat temu na łódzkich forach internauta posługujący się nickiem "lennon1" pisał m.in., że Iwona Śledzińska-Katarasińska jest alkoholiczką. Obraźliwe wpisy pojawiały się także pod adresem innych polityków Platformy. Zdaniem Śledzińskiej-Katarasińskiej pod pseudonimem krył się Zbigniew Papierski, prezes jednej ze spółek kontrolowanych przez Ministerstwo Infrastruktury.

- Sytuacja opisana przez media jest niedopuszczalna i to nie tylko w przypadku jednego internauty, który się podpisywał 'Lennon' - komentował sprawę Cezary Grabarczyk w Radiu ZET. - Ta sprawa będzie wyjaśniona przez sąd koleżeński. Oczekuję, że pan Zbigniew Papierski wyjaśni, czy to rzeczywiście on formułował te sądy - i jeśli tak, to będę oczekiwał od niego innych decyzji.

Minister infrastruktury nie sprecyzował, czy chodzi mu o usunięcie Papierskiego z partii, podkreślił, że to jest decyzja sądu koleżeńskiego. Zapowiedzieł jednak: - Gdyby się potwierdziło, że to rzeczywiście on krył się pod tym pseudonimem, nie wyobrażam sobie z nim dalszej współpracy.

Zapytany, czy rozmawiał ze Zbigniewem Papierskim, odpowiedział, że tak i że wyjaśnienia, które Papierski złożył są "nie w pełni satysfakcjonujące". - Ta sytuacja nie była dla mnie wystarczająco przeźroczysta. Oczekuję od niego cywilnej odwagi - albo wyjaśni w sposób nie budzący wątpliwości, albo przyzna się że to on i wtedy nie będziemy współpracować - podsumował Grabarczyk.

Wczoraj posłanka Śledzińska-Katarasińska postawiła ultimatum: - Nie taką Platformę zakładałam. Mam prawo oczekiwać, że na dziesięciolecie mojej partii, którą bardzo sobie cenię i szanuje nie będę zmuszona do posiadania takich kolegów (jak Papierski - red.) jeśli to oczywiście okaże się prawdą, ale wszystko na to wskazuje - mówiła.

DOSTĘP PREMIUM