Protesty przed Kancelarią Premiera. "Tu rządzi zdrajca"

Środowisko Gazety Polskiej manifestowało swoje niezadowolenie wobec polityki Donalda Tuska w sprawie raportu dotyczącego katastrofy smoleńskiej. Przed Kancelarią Premiera zebrało się blisko sto osób.
- Zebraliśmy się tutaj, by głośno powiedzieć premierowi Donaldowi Tuskowi, że to właśnie on i jego rząd swoją skandaliczną polityką odpowiadają za ten skandaliczny raport - krzyczano przed drzwiami do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. - W tym budynku rządzi bardzo mały człowiek, który zdradził ten kraj - padały okrzyki.

Przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów zebrali się głównie emeryci. Jedna z kobiet wyzywała dziennikarzy TVN24 i TOK FM od "ścierwojadów". Manifestanci trzymali plakaty z napisami: "Tusk rządzi, naród go osądzi", "Smoleńsk - żądamy prawdy".

- Jest dużo nieścisłości. Ci ludzie byli naprowadzeni na śmierć przez kontrolerów lotu - mówi Ewa Michajłowicz, emerytowana pielęgniarka. - Czytałam ostatnio w Naszym Dzienniku - jedynej gazecie, której wierzę - o bombie, która zostawia ciała nagimi. Podejrzewam, że takiej broni użyto w Smoleńsku. Niczego nie sugeruję, chcę wyjaśnić dlaczego tam jest tak dużo dziwnych rzeczy.

Wśród protestujących był również Mariusz Bulski, jeden z "obrońców krzyża" na Krakowskim Przedmieściu. - Czy opinia publiczna pozna te uwagi, które zostały wysłane do raportu? - pytał Bulski. Po informacji o tym, że uwagi te są jawne i rząd chce rozmawiać o tym z Rosjanami dodał: - Czyli teraz będą negocjacje. Będziemy negocjować, czy prawda jest prawdą.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM