Premier wrócił na urlop w Dolomity - potwierdza rzecznik rządu

Premier Donald Tusk tylko na chwilę wrócił z urlopu do Warszawy. Niedługo po tym jak na konferencji prasowej skrytykował rosyjski raport Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego w sprawie katastrofy smoleńskiej, wrócił w Dolomity.
- Premier wrócił, żeby przywieźć rodzinę, którą tam zostawił - napisał w smsie rzecznik rządu Paweł Graś.

Rzecznik odniósł się do słów Ryszarda Czarneckiego z Prawa i Sprawiedliwości, który w audycji Radia TOK FM Ranni Politycy mówił: brak reakcji ze strony najważniejszych osób w państwie polskim spowodował, że propagandową wersję raportu MAK kupiła międzynarodowa opinia publiczna.

- Premier Tusk przerwał urlop narciarski, a teraz słyszymy, że znowu na ten urlop pojechał, jakby nie było innych ważnych spraw w państwie - dodał Czarnecki.

Na protesty opozycji, która nie jest zadowolona z faktu, że Donald Tusk użył do prywatnych celów rządowego samolotu rzecznik rządu odpowiada - Pan premier nie przyleciał na bal, tylko wykonywał obowiązki służbowe. To jest oczywiste, że użył środków, które mu przysługują - stwierdził w rozmowie z TOK FM.

Według 43 procent ankietowanych przez SMG/KRC dla TVN24 premier Donald Tusk źle zareagował na publikację raportu MAK w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM