"Tusk zaufał ministrowi, który nie panuje nad stanem finansów państwa"

- Zmiana w systemie emerytalnym uderza w kieszenie przyszłych emerytów - mówił w TOK FM Tomasz Dudziński z PJN. - To nie reforma, tylko próba załatania dziury budżetowej - wtórował mu Adam Hofman z PiS. W audycji Fullkontakt politycy spierali się o reformę emerytalną gabinetu Donalda Tuska.
Wczoraj na konferencji prasowej minister Michał Boni przedstawił założenia projektu zmian w systemie emerytalnym, proponowanym przez rząd. Zgodnie z nim składka trafiająca do OFE miałaby zmaleć z 7,3 proc. do 2,3 proc. 5 proc. miałoby trafić na indywidualne konta w ZUS.

- To jest kolejne działanie rządu premiera Tuska, które uderza w kieszenie przyszłych emerytów, bo pieniądze z ZUS wydawane są na bieżąco, natomiast w OFE są gromadzone i inwestowane. Więc PO zaprzecza linii partii, którą chciała być, czyli partii liberalnej i wolnorynkowej - skrytykował pomysł rządu Tomasz Dudziński z klubu Polska Jest Najważniejsza. - Problem jest taki, że Donald Tusk całkowicie zawierzył ministrowi finansów. Nie patrzy już na swoich byłych politycznych przyjaciół, np. na Leszka Balcerowicza i innych ekonomistów, tylko wierzy człowiekowi, który nie panuje nad stanem finansów państwa - dodał.

Z Tomaszem Dudzińskim zgodził się Adam Hofman. Dodał, że jego ugrupowanie - Prawo i Sprawiedliwość - od pewnego czasu ma gotową własną propozycję zmian w emeryturach. - Przygotowaliśmy projekt ustawy, która jest złożona u marszałka, a którą popiera 70 proc. Polaków - stwierdził. - To jest projekt, który daje każdemu wybór: czy chce oszczędzać w OFE, czy w ZUS. Czyli szanuje zobowiązanie państwa, a jednocześnie daje możliwość wyboru. Kilka razy prezentowaliśmy tę ustawę. I zawsze konferencje kończyły się tym, że dziennikarze nie mieli pytań o OFE, tylko o Smoleńsk - mówił Hofman.

- Chcielibyśmy, żeby rząd z opozycją dyskutował tak, jak w normalnych parlamentach się dyskutuje, czyli projektami ustaw, bo na razie mamy po trzech latach list prezydenta Komorowskiego, konferencję prasową Michała Boniego, a projektu nie mamy. Ja niestety sądzę, że to nie jest żadna reforma, lecz to, co mówią eksperci: próba załatania dziury budżetowej - podkreślił poseł.

Opadły plakaty kampanii prezydenckiej, pojawiła się dziura

Do dyskusji włączyła się Anita Błochowiak z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Zaapelowała przede wszystkim o konsekwencję w działaniu. - Politycy powinni chociaż w części spełniać swoje obietnice wyborcze. PO zupełnie inaczej proponowała przed wyborami rozwiązanie problemu emerytur. Inaczej przedstawia to dzisiaj. Rok temu, kiedy minister Fedak przedstawiła takie rozwiązanie, wszyscy ją od czci i wiary ją odsądzali. Jeszcze w sierpniu premier Tusk bił się w piersi, że takiego rozwiązania nie będzie. A w grudni bez przedłożenia rządowego, bez analizy, zapowiada tego typu rozwiązanie - mówiła posłanka. I dodała: - PO właśnie zrywa umowę społeczną.

Błochowiak zaczęła wyrzucać partii rządzącej nagłe działania, bez wyraźnej perspektywy. - Wydawało się, że fundusz solidarnościowy jest nie do ruszenia, a Platforma go rozmontowała. Teraz demoluje drugi system, który dotyczy kolejnych roczników i to jest niebezpieczne, bo PO nie daje w zamian nic stabilnego i pewnego. Toczyły się dyskusje w koalicji? Nie. Toczyła się w mediach dyskusja o kampanii prezydenckiej. Okazało się, że jest duży problem z progami ostrożnościowymi dopiero po kampanii - mówiła Błochowiak. - My mówimy, jako SLD, że możemy zawiesić składkę np. na dwa lata, jak tylko rząd pokaże nam stan finansów publicznych uczciwie i zapewni, że te pieniądze zmniejszą deficyt, a nie wpadną do jednej wielkiej dziury i dalej będą dystrybuowane nie wiedząc, na co będą przekazywane.

"To państwo jest gwarantem emerytur"

Zarzuty posłów partii opozycyjnych odpierał Czesław Mroczek z Platformy Obywatelskiej. - Umowy społecznej nie zrywamy, ponieważ nie likwidujemy OFE - mówił. I podkreślił: - Przypominam, że to nie jest tak, że kiedyś ludzie mieli wybór. OFE jest rozwiązaniem obowiązkowym. W obecnym systemie nie ma wyboru.

- Gwarantem wypłaty emerytur w Polsce jest budżet państwa - zaznaczył poseł PO. - Każde działanie, które zwiększa stabilność budżetu państwa i zmniejsza deficyt budżetowy państwa, służy bezpieczeństwu emerytur.

Mroczek dodał, że kwestia zmian w emeryturach była uzgadniania w koalicji i że pomysł ten będzie wdrażany po analizach, które już miały mieć miejsce, i po licznych dyskusjach.

Znani politycy, którzy już nie należą do PO >>
Kliknij, by obejrzeć galerię

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (3)
"Tusk zaufał ministrowi, który nie panuje nad stanem finansów państwa"
Zaloguj się
  • oghana7

    Oceniono 2 razy 2

    nie ma miejsca na zlozenie gratulacji adamowi michnikowi ? to najbardziej zasluzony czlowiek walki o wolna polske -ciagle dziwnie obrazany -z dzikiej zawisci przez tych ,ktorzy niczego nie zrobili dla wolnosci .a poza tym fantastyczny -utalentowany pisarz i publicysta ,czlowiek bez nienawisci ,ktory umie byc obiektywny i wywazony w ocenach ludzi .WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO PANIE ADAMIE -GRATULUJE SERDECZNIE NAGRODY zanim mali ludzie rozpoczna swoje swinskie komentarze!

  • centus56

    0

    Panowie Dudziński i Hofman to polityczni przeciwnicy PO, szczególnie w czasie kampanii przedwyborczej i ich krytyka reformy OFE jest mało wiarygodna, podobnie Pani Błochowiak z SLD. Nie chcę przez to powiedzieć, że PO ma do końca rację, zmienia to ważną umowę społeczną jaką jest OFE po 10 latach od uchwalenia i proponuje zmniejszyć składkę na bieżące potrzeby budżetu. Tymczasem OFE miały być gwarantem przyszłych emerytur, zmniejszenie składki oznacza zasadniczą zmianę ich funkcji. Gdyby, jak proponuje p.Błochowiak ograniczyć składki na 2-3 lata na okres trudności budżetowych to byłoby zrozumiałe, natomiast zmniejszenie składki na stałe marginalizuje ich funkcję emerytalną i czyni je dodatkiem do emerytury ZUS, której wysokość jest niepewna. Jest to zasadnicza zmiana reguł gry rządu w stosunku do przyszłych emerytów. Mam wrażenie, mimo że jestem jego zwolennikiem tego rządu, że w jego działaniach gospodarczych i finansowych jest więcej "chciejstwa" niż praktycznego myślenia.

  • kaplan_szturmowy

    0

    Jeśli członek PJN czy PiS mówi cokolwiek, jakoś ciężko mi w to uwierzyć i odbieram to jako kłamstwo wyborcze. Nawet jeśli przypadkiem udało mu się powiedzieć prawdę... ale to jak szóstka w totolotku. Ciężko na to pracowali.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX