3 lutego Dniem bez Smoleńska? Co na to politycy? "To nieprzyzwoite"

Na pomysł takiej akcji wpadli internauci. Proponują, by 3 lutego ogłoszono dniem bez medialnych dyskusji o katastrofie smoleńskiej. Bez oskarżających się nawzajem polityków o "chamstwo i zaprzaństwo". Nie jest zaskoczeniem, że w Prawie i Sprawiedliwości pomysł ten nie zyskał uznania.
- Bagatelizować tę sprawę, śmiać się z niej uważam za coś nieprzyzwoitego - mówi poseł PiS Mariusz Błaszczak. - Przypominam sobie skrzyknięte spotkania na Krakowskim Przedmieściu, które godziły w dobre imię tych, którzy zginęli. Nie tędy droga - dodaje poseł.

Ale po drugiej stronie sceny politycznej reakcje na ten pomysł są zgoła inne. - Mogę się zgodzić, że co drugi dzień albo nawet 340 dni w roku nie będziemy o tym mówić - mówi posłanka Sojuszu Lewicy Demokratycznej Anita Błochowiak. Podobne zdanie ma Stanisław Żelichowski z Polskiego Stronnnictwa Ludowego. - Więcej szacunku nad tymi trumnami bym doradzał, a mniej tych "chocholich tańców", gdyż to co się dzieje teraz jest straszne - uważa mówi przewodniczący klubu ludowców. Koalicjant z Platformy Obywatelskiej kiwa ze zrozumieniem głową.

- To jest kwestia deklaracji i dobrej woli - mówi poseł Robert Węgrzyn z PO. - Jeżeli się umówimy, że danego dnia o tym nie będziemy mówić to myślę, że każdy się na to zapisze - dodaje.

Na razie na Facebooku pod tym apelem podpisało się ponad 100 tysięcy internautów. Ich liczba rośnie z każdą minutą.

Znani politycy, którzy już nie należą do PO >>
Kliknij, by obejrzeć galerię

DOSTĘP PREMIUM