Lis broni min. Klicha: Czy miał wsiadać do każdego samolotu?

Jeszcze w połowie stycznia Tomasz Lis nie miał wątpliwości, że min. Klich musi odejść. Teraz pyta: "czy państwo stać na to, żeby powiedzieć ministrowi pa pa?". - Co on miał do jasnej cholery robić? Czy miał wsiadać do każdego samolotu wojskowego i mówić: panowie po katastrofie CASY wprowadziłem nowe procedury, proszę zapoznajcie się z nimi? - pytał w TOK FM.
Po południu dowiemy się, czy min. Klich zostanie na stanowisku. Odejścia szefa resortu obrony chce opozycja. Premier podczas sejmowej debaty jak lew bronił swojego ministra. - To kompetentny minister o wysokich kwalifikacjach - mówił szef rządu.

Do grona obrońców Bogdana Klicha dołączył Tomasz Lis. Choć jeszcze 14 stycznia w Poranku Radia TOK FM mówił coś zupełnie innego. - Od dawna jest czas na dymisję Klicha. W cywilizowanym, demokratycznym kraju minister, za którego kadencji doszło do dwóch koszmarnych katastrof nie ma prawa być dłużej ministrem obrony - grzmiał szef tygodnika "Wprost".



Dziś - także w Poranku Radia TOK FM - znacznie spokojniej komentował sprawę dymisji ministra obrony. - Oczywiste, że nawet gdyby Klich miał odejść, to premier nie może sobie pozwolić na to, żeby odbyło się to na warunkach PiS-u. Sprawa pilotów Jaka (lądujących w Smoleńsku red.) pokazuje, że w polskim lotnictwie wojskowym funkcjonowało coś, co nazwałbym antyetosem - polegającym na nieprzestrzeganiu reguł i procedur, co do zasady - mówił Lis. I pytał: - W jaki sposób cywilny minister miałby egzekwować wprowadzenie najrozsądniejszych procedur? Co ten Klich miał do jasnej cholery robić? Czy miał wsiadać do każdego samolotu wojskowego i mówić: panowie po katastrofie CASY wprowadziłem nowe procedury, proszę zapoznajcie się zmieni?



- To jest bardzo kulturalny, inteligentny, sprawny, metodycznie działający menadżer - urzędnik państwowy. I jak słyszę tę hordę demagogów rzucających mu się do gardła, to myślę: czy to państwo może sobie pozwolić na to, żeby tak nonszalancko powiedzieć takiemu człowiekowi "pa pa"? - pytał redaktor naczelny "Wprost".

Dziś ocaleje - w przyszłości odejdzie

Losy wniosku opozycji ws. dymisji Klicha wydają się przesądzone - minister pozostanie na stanowisku. - Moim zdaniem minister przeżyje głosowanie - ocenił Tomasz Wołek. - To jest taka trochę absurdalna sytuacja, że zwolnienie Klicha w tym momencie mogłoby być odbierano jako uleganie z jednej ze strony pośrednio presji rosyjskiej - bo jeżeli raport MAK był podstawa do ataków na Klicha. A po drugie jako uleganie opozycji. Na żadną z tych wersji odejścia ministra premier Tusk nie może sobie pozwolić - dodał publicysta.

Ale komentator Poranka Radia TOK FM nie ma wątpliwości, że tak naprawdę decyzja w sprawie szefa MON już zapadła. - Wydaje się że los min. Klicha jest przesądzony - moim zdaniem to kwestia relatywnie najlepszego momentu dymisji - wyjaśnił Wołek.

Publicysta nie kryje, że ceni dokonania ministra - na czele z uzawodowieniem armii. I przypomniał napięcia do jakich dochodziło w przeszłości na linii prezydent Kaczyński - min. Klich. To właśnie prezydent miał się nie godzić na dymisję dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika, której chciał - po katastrofie CASY - Bogdan Klich. - Dramat min. Klicha polegał na tym, że rządy sprawowała PO a prezydentem był Lech Kaczyński. Pole konfliktów między tymi dwoma ośrodkami władzy przebiegało głównie na linii dwóch resortów - spraw zagranicznych i wojskowości, bo to była domena prezydencka. Tam dochodziło do nieustannych konfliktów, różnic zdań - stwierdził Wołek.

O tym, że w końcu min. Klich pożegna się ze stanowiskiem szefa MON, jest także prof. Wiesław Władyka. - Ten cały wywód opozycji uzasadniający odwołanie ministra nie obronił się. Ale to nie uchyla pytania o odpowiedzialność polityczną za ciąg katastrofy. Ja uważam, że ta odpowiedzialność jest ciężka. Dalej - z całą sympatia dla tego człowieka i pracy jaką wykonał - uważam, że to odpowiedzialność którą trzeba ponosić - wyjaśniał publicysta tygodnika "Polityka".

Niesiołowski o dymisji min. Klicha "Obrzydliwa nagonka lizusów"

DOSTĘP PREMIUM