Poncyljusz kontra Rostowski w TOK FM. Czy doszło do rękoczynów?

"Rany w sercu zostaną" - mówił o starciu z Jackiem Rostowskim Paweł Poncyljusz. Według posła PJN, podczas rozmowy w studiu radia TOK FM minister finansów "krzyczał" i był "wściekły". Do rękoczynów - według Poncyljusza - nie doszło.
Co naprawdę stało się w studiu? Oto wersja Pawła Poncyljusza. Według posła PJN Rostowski "był jakiś bardzo wściekły na mnie, nie wiem, co go zabolało, że to, że rząd Donalda Tuska zadłuża nas jak Edward Gierek". - Nie wiem co, ale strasznie był zły pan minister Rostowski na mnie i w sumie jak na ministra finansów to za bardzo się emocjonował - opisywał zajście w RMF FM poseł PJN. - Trochę jak taka przekupa na bazarze - opisał nastrój ministra finansów Poncyljusz. Zaprzeczył jednak pogłoskom, że między nim a Rostowskim doszło do rękoczynów.

Poncyljusz: nie doszło do rękoczynów

- Nie, nie. Dobrze, że było trochę przestrzeni w tym studiu, to pan minister tak chodził sobie w jedną w drugą stronę, pokrzykując na mnie i już chyba to mu wystarczyło - zrelacjonował w RMF FM poseł PJN. Powtórzył, że nie wie, dlaczego Rostowski się rozsierdził i rozpoczął swoją tyradę.

- Był zły, nie wiem dlaczego. Coś go zabolało, chociaż nie był w stanie powiedzieć, co dokładnie, jakie moje słowa zabodły go, bo ja miałem występ w TOK FM przed nim - powiedział Poncyljusz.

Rekonstrukcja wydarzeń w Radiu TOK FM

Na podstawie relacji wciąż roztrzęsionej gwałtownym charakterem zajścia dziennikarki TOK FM zrekonstruowaliśmy przebieg wydarzeń. Oto obaj panowie mijają się w studiu radia TOK FM (Rostowski był gościem radia zaraz po pośle PJN). Niższy od postawnego Poncyljusza minister finansów, angielski dżentelmen w kapeluszu, zaczyna miotać się po studiu. Jest wyraźnie zdenerwowany, jak przypuszcza Poncyljusz, jego słowami o zadłużaniu Polski "jak Edward Gierek". Rostowski krzyczy i wymachuje rękami. Padają niemiłe słowa, choć dziennikarka TOK FM nie jest pewna, czy z ust któregoś z polityków padło określenie "głupi". Po krótkotrwałym werbalnym starciu - według relacji dziennikarki radia TOK FM - Paweł Poncy;jusz wyszedł ze studia. "Z uśmiechem" - dodaje świadek zdarzenia.

Poncyljusz: "Jestem zdziwiony taką reakcją"

Sam Paweł Poncyljusz, pytany o zajście, powiedział, że nie zamierza składać skargi na ministra. - Naszą rolą jako polityków jest się spierać, tylko ja się zdziwiłem, że akurat do mnie pan minister się w ten sposób odnosi - mówił w RMF FM polityk PJN - Akurat chyba nie jestem najbardziej agresywnym politykiem w Polsce, więc zdziwiłem się taką reakcją - dodał.

DOSTĘP PREMIUM