To Duda i Kownacki zajmowali się ułaskawieniem wspólnika Dubienieckiego

Piotr Kownacki i Andrzej Duda, ministrowie w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zwracali się do Prokuratora Generalnego w sprawie ułaskawienia Adama S. - dowiedziało się Radio ZET.
Adam S., skazany za wyłudzenie biznesmen z Kwidzyna, jest wspólnikiem Marcina Dubienieckiego, męża Marty Kaczyńskiej. Uwagę mediów przykuło ekspresowe tempo rozpatrzenia wniosku o ułaskawienie. Zaskakujące było także to, że przestępca został ułaskawiony mimo negatywnej opinii prokuratury.

Duda: "To gra hakami"

Jak podaje Radio ZET Andrzej Duda prosił Prokuratora Generalnego o udzielenie informacji w sprawie Adama S. i przesłanie do Pałacu Prezydenckiego jego akt w piśmie z 24 lutego 2009 roku. Poinformował też o tym, że Adam S. wystąpił do prezydenta o ułaskawienie go.

Wcześniej Duda pytany o sprawę Adama S. zasłaniał się niepamięcią i twierdził, że "takich wniosków było wiele". - Zbliża się 10 kwietnia, rocznica katastrofy smoleńskiej, więc zaczyna się gra hakami, by zdyskredytować Lecha Kaczyńskiego - mówił Duda w opublikowanej dziś rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Kownacki: "To Duda się tym zajmował"

W kolejnym piśmie 8 maja 2009 roku minister Piotr Kownacki oficjalnie wystąpił do Prokuratora Generalnego o wydanie opinii w sprawie wszczętej procedury ułaskawienia biznesmena. Prosił też o nie zasięganie opinii sądu, który skazał Adama S. Jest to prawnie dopuszczalne ale rzadko spotykane - informuje Radio ZET.

TVN24 podaje też, że to Kownacki podpisał się pod wnioskiem o ułaskawienie Adama S. Sam minister w niedawnej rozmowie z dziennikiem "Polska the Times" stwierdził, że sprawy nie pamięta i kilkakrotnie podkreślił, że to Andrzej Duda "szedł do prezydenta z ułaskawieniami".

Co łączy Adama S., Dubienieckiego i pracowników kancelarii?

Adam S. przez blisko osiem lat oszukiwał urząd skarbowy i Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Wyłudził z PFRON ponad 120 tys. zł, a Skarb Państwa stracił co najmniej 30 tys. zł. W śledztwie i przed sądem interesy Adama S. reprezentował Marek Dubieniecki, ojciec Marcina.

W lutym 2009 r. Adam S. złożył wniosek o ułaskawienie do Kancelarii Prezydenta. W aktach sądowych nie ma informacji kto przygotował wniosek. Dubieniecki zaprzeczył, że stoi za nim jego kancelaria.

Po ułaskawieniu Adam S. i Dubieniecki kilkakrotnie prowadzili wspólne interesy. Do dziś są współwłaścicielami jednej z spółek. Media podawały wcześniej, że interesy z nimi miał robić inny minister w kancelarii Lecha Kaczyńskiego - Robert Draba. Sam Draba zaprzecza i twierdzi, że gdy Adam S. dołączył do spółki on nie miał już w niej udziałów.

Dubieniecki pytany o ułaskawienie Adama S.: "Niech się pan ode mnie odp***" [POSŁUCHAJ]

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM