Czuma: "Dziwne, że Kownacki i Duda nie pamiętają sprawy ułaskawienia Adama S."

Sam pamiętam jak byłem ministrem sprawiedliwości i dostałem pismo ws. ułaskawienia Adama S. - mówił Andrzej Czuma. To kolejny krytyczny komentarz dotyczący ułaskawienia przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Adama S. - przedsiębiorcy z Kwidzyna.
- Procedura zastosowana przez Kancelarię Prezydenta, którą kierował Piotr Kownacki była tak niezwykle szybka, że musi to budzić co najmniej zdumienie - mówił Czuma.

Były minister sprawiedliwości wyraził zdziwienie, że obecnie byli ministrowie nie pamiętają tej sytuacji. - Dziwna sprawa, jak mogli piastować takie wysokie stanowiska ludzie, którzy mają słabą pamięć - powiedział poseł PO.

Były minister sprawiedliwości powiedział, że pamięta, iż w maju 2009 roku szef kancelarii prezydenta Piotr Kownacki przysłał mu pismo, w którym poinformował, że prezydent Lech Kaczyński wszczął z urzędu procedurę ułaskawienia Adama S. Poseł PO dodał, że taki wyjątkowy tryb w sprawie ułaskawienia Adama S. w Kancelarii Prezydenta mógł zlecić co najmniej jej szef, czyli Piotr Kownacki.

Negatywna opinia prokuratury

Rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej, Mateusz Martyniuk potwierdził wczoraj, że Prokurator Generalny wszczął 12 maja 2009 roku postępowanie ułaskawieniowe w sprawie Adama S., jednak 10 dni później wydał negatywną opinię w tej sprawie. Jak powiedział, w maju 2009 roku Prokurator Generalny uważał, że nie ma przesłanek do ułaskawienia Adama S., a postępowanie zostało zainicjowane na wniosek ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Według relacji rzecznika Prokuratury Generalnej, wniosek w sprawie ułaskawienia Adama S. wpłynął do prokuratury na początku maja 2009 roku. Podpis pod nim złożył ówczesny szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki. Mateusz Martyniuk podkreślił, że prokurator wydał swoją opinię, ale prezydent nie jest związany ani jego opinią, ani opinią sądu.

Piotr Kownacki proszony wczoraj przez Polskie Radio o wypowiedź w tej sprawie, odmówił komentarza.



DOSTĘP PREMIUM