"Typowe przedwyborcze straszenie" - Borowski o opozycji krytykującej zmiany w OFE

Wysoką temperaturę politycznej debaty wokół OFE zawdzięczamy nie obawom o emerytury Polaków ale... kampanii wyborczej. - To jest typowe przedwyborcze straszenie - uważa Marek Borowski. Były minister finansów skrytykował zgłoszone przez PiS i SLD propozycje dotyczące systemu emerytalnego. - To jest pomysł rozbijający finanse publiczne - ocenił w TOK FM.
Opozycja zgodnym chórem od początku krytykowała rządowy projekt zmian w systemie emerytalnym. Według Marka Borowskiego decyduje o tym nie jakość zgłoszonej propozycji ale zbliżające się wybory. - To jest typowe przedwyborcze straszenie. Taka metoda się powtarza. Np. Jarosław Kaczyński zawsze tak robił przed wyborami. Sens tego jest taki, że wszyscy którzy się przestraszą - zagłosują na taką partię - oceniał w TOK FM polityk SdPl.



Borowski twierdzi, że rządowe propozycje to nie jest żaden "skok na emerytury". - Korzystając z tego, ze mnie pani zaprosiła chcę powiedzieć: nie ma żadnych obaw jeśli chodzi o emerytury. Im szybciej zlikwidujemy deficyt, im bardziej budżet będzie zrównoważony - tym szybciej będziemy mogli przeznaczyć pieniądze na naukę, badania, edukacje. A to są główne dźwignie rozwoju Polski. A im szybszy będzie rozwój, tym wyższe będą emerytury - mówił były minister finansów w rozmowie z Janiną Paradowską.

"Ta propozycja jest zwyczajnie zła"

- Opozycja zgłosiła kilka propozycji. Projekt Prawa i Sprawiedliwości zakłada pewną dobrowolność. SLD także ma pewne propozycje dotyczące zachowania większej składki do OFE dla osób, które nie ukończyły 30 roku życia. Czy wśród tych propozycji opozycyjnych znajduje Pan coś sensownego? - pytała swojego gościa Janina Paradowska. - Projekt PiS zakłada, że każdy może wybierać czy chce być tylko w ZUS, czy część składki przekazać do OFE. W funduszach składka jest inwestowana w akcje i jest szansa na to, że da wyższą emeryturę w przyszłości. Chociaż również jest pewne ryzyko, bo wiemy że rynek akcji jest zmienny. To brzmi ładnie. Ale pamiętajmy o tym, że każdą taką składkę, którą przesuwamy do OFE, finansujemy z długu. Wyobraźmy sobie system finansowy, w którym nie wiadomo kto i kiedy przerzuci. Jaka może być perspektywa gospodarowania przez OFE w takiej sytuacji? To jest pomysł, który rozbija finanse publiczne. Ta propozycja jest zwyczajnie zła. Można oczywiście skonstruować bardziej ograniczoną możliwość decyzji. Ale na to trzeba by było trochę czasu - komentował projekt Prawa i Sprawiedliwości Marek Borowski.

Dlaczego tak późno?

Projekt przygotowany przez SLD zakłada, żeby większa część składek ludzi do 30 roku życia, przekazywana była do Otwartych Funduszy Emerytalnych. - Jeśli mamy uzyskać ten efekt finansowy, który chcemy uzyskać w tej chwili wycofując część składek z OFE , to by oznaczało, że dla innych (starszych red.) stopa przekazania powinna być niższa. Uważam, że w tej propozycji coś jest - ocenił były minister finansów.

Ale nie obyło się bez gorzkich słów pod adresem lidera SLD. - Zaskoczyło mnie, że Grzegorz Napieralski praktycznie przez całe swoje wczorajsze wystąpienie krytykował OFE. Jeżeli się krytykuje fundusze, a potem proponuje aby młodzi ludzie przekazywali więcej składek do OFE - to jest to sprzeczne. Jakbym był młodym człowiekiem i usłyszał taką krytykę, to powiedziałbym że nie chcę, aby przekazywano tam więcej moich składek - mówił Marek Borowski w TOK FM.

- Ja uważam i myślę, że SLD również tak uważa, że ten system nie był źle pomyślany. Ale za duża składka poszła do OFE i dzisiaj mamy z tym problem. Ten system był dobrze pomyślany, w związku z tym poprawmy go.

Według Borowskiego Sojusz zgłosił swoją propozycję zbyt późno. - Trzeba było zgłosić ją wcześniej, wtedy wszystko można byłoby dobrze policzyć. Trzeba dobrze liczyć, bo tu chodzi o miliardy złotych. - dodał polityk SdPl.

DOSTĘP PREMIUM