Bielan: "Zarzuty Kluzik-Rostkowskiej wobec mnie były absurdalne"

PRZEGLĄD PRASY. - Nie prowadziłem żadnych rozmów z PiS. PiS kolportuje różne plotki - m.in o Pawle Kowalu czy Elżbiecie Jakubiak - mówi w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Adam Bielan, wyrzucony przez Joannę Kluzik-Rostkowską z ugrupowania Polska Jest Najważniejsza.


- Uważam za zakończoną współpracę z Adamem Bielanem - ogłosiła w piątek szefowa Polska Jest Najważniejsza Joanna Kluzik-Rostkowska. Wcześniej dała Bielanowi ultimatum - miał się "określić", czy działa na rzecz ugrupowania, czy prowadzi rozmowy z Prawem i Sprawiedliwością.

- Nie prowadziłem żadnych rozmów z PiS. PiS kolportuje różne plotki - m.in o Pawle Kowalu czy Elżbiecie Jakubiak - ale tylko ja dostałem od Joanny takie upokarzające ultimatum i to w dniu, w którym ukazała się w prasie moja wypowiedź na ten temat. Jest to tym bardziej przykre, że gdy cztery miesiące temu Joanna została wyrzucona z PiS, ja w geście solidarności też odszedłem. Postanowiliśmy wtedy zbudować formację, w której nie będzie tropienia spisków - mówi dzisiaj w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Bielan.

Europoseł przyznał, że rzeczywiście od kilku tygodni nie miał kontaktu z szefową ugrupowania, a o stawianym mu warunku pozostania w PJN i wyrzuceniu go z formacji dowiedział się z mediów. - Poczułem się tak samo jak ona, gdy wyrzucano ją z PiS, ale przecież PJN miał być inny. Groteska - dodaje Bielan. Same zarzuty wobec siebie nazywa "absurdalnymi".

Przyznaje równocześnie, że cały czas swoją przyszłość wiąże z Polską Jest Najważniejsza. Samo ugrupowanie jego zdaniem przeżywa kryzys - m.in. przez spadające notowania formacji i jej szefowej - Joanny Kluzik-Rostkowskiej. - Trzeba wziąć się do pracy, a PJN na razie popełnia błędy. To absurdalne, że w tygodniu, gdy toczą się dwie ważne debaty - o OFE i służbie zdrowia - PJN zajmuje się usuwaniem Bielana - podsumowuje eurodeputowany.

DOSTĘP PREMIUM