"Wykrycie zakupu dorsza..." - SLD rozlicza Piterę w nowym spocie [WIDEO]

"Koniec Żelaznej Julii?" - pyta SLD w nowym spocie krytykującym Julię Piterę, do którego dotarła Gazeta.pl. Sojusz podkreśla, że opinia publiczna nie ma żadnych informacji na temat działań Pitery, a ona sama nie wywiązała się z zapowiedzi ustawy antykorupcyjnej.
Spot rozpoczyna seria fotomontaży Pitery w kowbojskim stroju. Na ekranie pojawiają się jej obietnice: "stać na straży", "tropić korupcję", "pisać ustawy" i "ostro walczyć". Całości towarzyszy muzyka rodem z dzikiego zachodu.

Potem nastrój filmu się zmienia. "A teraz jest tak" - wylicza SLD - "brak informacji", "pełnomocnik rządu w randze sekretarza stanu", "nie ma strony internetowej", "mało kto wie zatem, co robi minister?".

SLD o zakupie dorsza i kalmarów z sosikiem

Sojusz przypomina pensję Pitery - 450 tys. zł za 3 lata pracy - "za brak ustawy antykorupcyjnej" i "za brak zapowiadanych dokumentów". Do jej "ogromnego" dorobku SLD zaliczyło "liczne występy w telewizji", "przeczytanie 20 tys. donosów... i oburzenie się na brak nagrody".

Sojusz wyliczył także jej "spektakularne interwencje" - "w sprawie wiejskiej stacji benzynowej, podejrzanego wpisu na Facebooku i zarybienia Wisły w Toruniu" oraz "wykrycie zakupu dorsza za 8.16 PLN, wykrycie zamówienia kalmarów z sosikiem i pomoc w sprawie słupów wysokiego napięcia".

"Koniec żelaznej Julii?" - pyta SLD na koniec spotu.

Jak oceniasz spot SLD o Piterze?

DOSTĘP PREMIUM