"Węgrzyn obrażał mnie, ale to nie wystarczyło. Musiał obrazić lesbijki, by PO zareagowała"

- Nie ukrywam, cieszę się - mówiła w TVN 24 posłanka Marzena Wróbel (PiS) o wykluczeniu posła Roberta Węgrzyna z Platformy. - Stało się to jednak zdecydowanie za późno. Dopiero kiedy poseł obraził lesbijki, Platforma zareagowała - oceniła.
- Cieszę się, ale z tego, co słyszałam to nie jest decyzja ostateczna. On ma prawo się odwołać i obawiam się, że koledzy partyjni go uratują - mówiła posłanka PiS.

"Mam nadzieje, że poseł odda się swoim przyjemnościom"

- Z gejami to dajmy sobie spokój, ale z lesbijkami, to chętnie bym popatrzył - mówił Robert Węgrzyn w programie "Tak jest" w TVN24 odpowiadając na pytanie dotyczące legalizacji związków homoseksualnych. Wypowiedź ta wywołała burzę, poseł przepraszał. Wczoraj sąd koleżeński PO w Opolu wykluczył Węgrzyna z partii.

- Mam nadzieje, że poseł Węgrzyn po wyborach będzie miał dużo czasu na oddawanie się swoim ulubionym przyjemnościom - powiedziała posłanka Wróbel.

- Czyli podglądaniem? - dopytywał dziennikarz TVN 24.

- Nie będę rozwijać myśli. Przypomnę, jak mi poseł Węgrzyn radził, jak mam się odstresować: miałam przed posiedzeniem komisji udać się do nocnego klubu, w określonym charakterze i tam jak rozumiem zabawiać gości - wypominała posłanka.

"PO zareagowała dopiero na lesbijki"

- Za tę skandaliczną wypowiedź odnoszącą się do koloru mojego żakietu i określeniem mnie niecenzuralnym słowem włos posłowi Węgrzynowi z głowy nie spadł - utyskiwała posłanka. - Dopiero wtedy kiedy obraził lesbijki, spotkał się z reakcją swojego klubu. To zdecydowanie za późno. Okazało się, że pan poseł Węgrzyn rozwijał skrzydła, a ja, niestety, byłam ofiara jego wypowiedzi. Wówczas klub PO nie reagował, poseł został ukarany symbolicznie - przypominała Wróbel.

- Dzisiaj na cześć posła Węgrzyna założyłam czerwony żakiet. Dokładnie ten sam, co wtedy, nie ukrywam, że sprawiło mi to teraz ogromną satysfakcję - dodała posłanka PiS.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM