''Solidarność'': petycja o odwołanie Katarzyny Hall. 100 tys. podpisów

Za ''majstrowanie'' przy Karcie Nauczyciela, unikanie dialogu ze związkowcami, ostre cięcia budżetowe i "lawinowe? zamykanie szkół - nauczycielska ''Solidarność'' domaga się odwołania minister edukacji.
Pod petycją podpisało się ponad 100 tysięcy osób, w tym nauczyciele, rodzice uczniów, ale także członkowie z innych branż ''Solidarności''. - Akcję kierowaliśmy faktycznie szerzej - mówi Teresa Misiuk z lubelskiej ''Solidarności''. Dlaczego? Bo podkreślamy, że edukacja to jest nasze dobro wspólne i dotyczy nas wszystkich. A podpisy wciąż są liczone - dodaje.

"Demontaż" systemu

Na początku kwietnia petycja trafi do szefa rządu, dalsze kroki w tej sprawie związek podejmie na walnym zgromadzeniu w Warszawie.

- Ta akcja jest wynikiem szkodliwych, trzyletnich działań resortu edukacji pod kierownictwem minister Hall i sprzeciwem wobec kolejnych, niekorzystnych projektów zmian w oświacie prowadzących do "demontażu" systemu uderzających w nauczycieli, ale także uczniów - przekonuje Misiuk. - Organizowaliśmy pikiety przed urzędami wojewódzkimi, pisma kierowane do resortu edukacji, petycje do premiera, teraz żądamy odwołania Katarzyny Hall. Czy możliwe są protesty albo strajki w szkołach? - Taka forma protestu byłaby ostatecznością - zapewnia jednak Misiuk.

"Ocena mojej pracy należy do premiera"

Minister edukacji, Katarzyna Hall sprawę ucina krótko: - Staram się robić to co robię jak najlepiej, a ocena mojej pracy należy do premiera.

"Solidarność " poza petycją przygotowała także "XXI postulatów dla naprawy polskiej oświaty". Związkowcy, poza zaprzestaniem niekorzystnych zmian w oświacie domagają się m.in. podniesienia nakładów na polską edukację oraz wzrostu wynagrodzeń do 5-6 tys. zł brutto.

DOSTĘP PREMIUM