"Nie pytajcie, czy chciałem odejść - jestem antycelebrytą"

- Pani mi zadaje pytania osobiste, a ja uważam, że na pytania osobiste powinni odpowiadać ci, którzy chcą. Lubią to robić tak zwani celebryci, a ja jestem antycelebrytą - tak Jarosław Kaczyński odpowiedział na pytanie dziennikarki "Wprost", czy po katastrofie smoleńskiej nie rozważał odejścia z polityki.
- Brat zostawił po sobie bardzo wyraźny testament. I sądzę, że moim obowiązkiem jest wypełnienie go. Czy mi się uda? Nie wiem. Ale będę próbował - mówił prezes PiS w wywiadzie dla "Wprost", który w całości zostanie opublikowany w jutrzejszym numerze.

Jak podkreślił Kaczyński, to, czy musiał o rezygnacji z działalności politycznej czy nie, to jego osobista sprawa i nikt nie powinien go o to pytać. - Nie pogodzę się ze stratą, bo to jest dla mnie strata zbyt wielka. Ale to jest kwestia osobista i zupełnie nie zmienia faktu, że w polityce będę uczestniczył jako ktoś, kto chce kontynuować dorobek brata. I że będę musiał to robić w świecie, w którym jego już nie ma - mówił.

- Politycy powinni pewne rzeczy zatrzymywać dla siebie. To jest zawód użyteczności publicznej. Przecież nikt nie pyta adwokata, co on czuje. On ma bronić klienta w sądzie. Ma to robić bez względu na to, czy jest szczęśliwy, czy nie. Nikogo nie powinno obchodzić, czy ja jako polityk coś przeżywam - dodał, ale mimo tego podkreślił, że żałoba po bracie nigdy się dla niego nie skończy. Noszę czarny garnitur i czarny krawat" i i będę je nosił już zawsze - zapewnił.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM