Marta Kaczyńska: Władze Warszawy utrudniają oddawanie czci ofiarom 10.04

Marta Kaczyńska objęła patronatem obchody ?Tygodnia Pamięci Narodowej? w Chicago. Uroczystość ma na celu uczczenie pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej. Córka prezydenta Lecha Kaczyńskiego napisała do organizującej obchody Polonii list. Pisze w nim, że łatwiej zorganizować takie obchody w Chicago niż w Polsce, gdzie takie inicjatywy napotykają na przeszkody.
"Jestem wzruszona, że w Chicago - tak przecież bardzo oddalonym od Warszawy mieście - żyje tak wielu Polaków pragnących uczcić pamięć tych wszystkich, którzy zginęli pod Smoleńskiem w katastrofie rządowego samolotu TU-154M. Moja wdzięczność jest tym większa, że w naszej wspólnej ojczyźnie organizatorzy podobnych obchodów często napotykają na wiele przeszkód, które mają utrudnić wspólne przeżywanie pierwszej rocznicy tej najtragiczniejszej w dziejach powojennej Polski katastrofy" - pisze Marta Kaczyńska w liście, który opublikował portal wpolityce.pl. I wskazuje winnych - władze Warszawy.

Władze Warszawy nie pozwalają czcić pamięci ofiar?

" W Warszawie pod Pałacem Prezydenckim wielu ludzi wciąż przychodzi zapalać znicze w intencji moich Rodziców - śp. Pary Prezydenckiej a także pozostałych ofiar. Wszelkie <b>przejawy czci dla tych, którzy rok temu tragicznie zginęli, są jednak przez władze stolicy niezwykle szybko usuwane</b> - pisze córka zmarłego prezydenta. I wylicza: "Organizatorom koncertu upamiętniającego zeszłoroczną tragedię odmówiono zgody na jego zorganizowanie w Centrum miasta. Radni Warszawy opowiedzieli się przeciwko wywieszeniu flag państwowych w dniu 10 kwietnia". Jak pisze Marta Kaczyńska, przywołuje te wydarzenia, "by uzmysłowić Państwu, że obecnie w Polsce, a przede wszystkim w Warszawie, upamiętnianie tragicznie poległych pod Smoleńskiem jest utrudniane.

O katastrofie: delegacje rozdzielone pod wpływem Rosji

Kaczyńska pisze też o samej katastrofie. "Okoliczności w jakich doszło do katastrofy w dniu 10 kwietnia 2010 roku wciąż pozostają niewyjaśnione. Wiemy, że rząd polski zdecydował się na rozdzielenie wizyt Prezydenta RP i Premiera RP pod wpływem władz rosyjskich. Gdyby tak, jak pierwotnie planowano, do Katynia udała się jedna delegacja, do tragedii najprawdopodobniej by nie doszło" - stwierdza w swoim liście córka prezydenta Kaczyńskiego. Pisze też m.in. o "informacji o zagrożeniu atakiem terrorystycznym jednego z samolotów Unii Europejskiej", które 9 kwietnia "Dyżurna Służba Operacji Sił Zbrojnych RP przekazała do Centrum Operacji Powietrznych w Warszawie".

"Ostatnie sekundy lotu pozostają niewyjaśnione"

W liście do organizatorów obchodów w Chicago Marta Kaczyńska krytykuje też decyzję polskich władz o postępowaniu na podstawie załącznika 13. do Konwencji z Chicago. Pisze o niszczeniu wraku przez rosyjskie służby i utrudnianiu śledztwa. "Rosjanie pozostają w posiadaniu polskich czarnych skrzynek. Przekazywane nam przez rosyjską prokuraturę zapisy ze skrzynek w wielu miejscach pozostają niezgodne z nagraniem dźwiękowym" - stwierdza Kaczyńska. "Ostatnie sekundy lotu pozostają niewyjaśnione" - konkluduje.

10.04 Marta Kaczyńska będzie w Krakowie. Z żoną prezydenta Gruzji

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM