Kwiatkowski: Jeśli do maja wrak nie wróci, upomnę się o niego. Znów

Krzysztof Kwiatkowski zapowiedział w RMF FM, że jeśli do maja wrak polskiego tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem, nie wróci do Polski będzie interweniował. - Wrak to nie tylko dowód w śledztwie, ale i symbol pamięci - mówił minister sprawiedliwości.
- Starałem się tłumaczyć Rosjanom, czym powodowane są nasze emocje, że wrak Tu-154 to dla nas nie tylko dowód w śledztwie, ale i symbol pamięci - mówi w Przesłuchaniu w RMF FM minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Jeżeli wrak do maja nie wróci do Polski, podczas oficjalnej wizyty, która będzie za miesiąc, będę w tej sprawie interweniował - deklaruje.

Już w październiku minister Radek Sikorski mówił, że byłoby dobrze, gdyby wrak stał się częścią pomnika. W mijającym tygodniu powtórzył to premier Donald Tusk.

Kwiatkowski powiedział też, że nie będzie to jego pierwsza interwencja ws. katastorfy TU-154. - Nie jest tajemnicą, że prokurator Jurij Czajka (osobiście miał nadzorować śledztwo w sprawie katastrofy - red.) jest związany z premierem Putinem. Minister Aleksander Konowałow (minister sprawiedliwości Rosji - red.) to osoba bliska prezydenta Miedwiediewa, studiowali na tym samym wydziale. Podział kompetencji po stronie rosyjskiej rzutuje na przebieg wydarzeń - mówi gość RMF FM.

- Stanowisko strony rosyjskiej nas nie satysfakcjonuje. Rosjanom zabrakło uczciwości - mówi o kontrowersyjnym raporcie opublikowanym przez MAK Krzysztof Kwiatkowski. Wg ustaleń rosyjskiej komisji główna wina leży po stronie Polski. Nie dopatrzono się nieprawidłowości po stronie rosyjskiej.

- Z 10 kwietnia 2010 roku pamiętam martwą ciszę na spotkaniu rządu. Normalnie panuje gwar, tego dnia gdy w chodziłem po schodach, była martwa cisza, wszyscy stali w milczeniu - wspomina.

DOSTĘP PREMIUM