Posłanki PiS poturbowane przed Pałacem? BOR: Nie potwierdzamy

Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Adam Hofman wydał oświadczenie, z którego wynika, że w czasie porannego składania wieńców przed Pałacem Prezydenckim dwie posłanki PiS zostały poturbowane przez pracowników Biura Ochrony Rządu. BOR twierdzi jednak, że o żadnych ekscesach nie wie.
Do incydentu miało dojść ok. godziny 8.41, gdy Jarosław Kaczyński składał z grupą parlamentarzystów PiS wieniec przed Pałacem Prezydenckim. Za barierki wpuszczono tylko część delegacji, co oburzyło innych parlamentarzystów, którzy wyjęli legitymacje poselskie i próbowali przedostać się za zagradzających im przejście policjantów.

- Reszta została odgrodzona w sposób bardzo brutalny. Po interwencji Biura Ochrony Rządu dwie posłanki odniosły drobne obrażenia - relacjonuje rzecznik prasowy Prawa i Sprawiedliwości.

W internecie można już znaleźć nagrania, które najprawdopodobniej ilustrują incydent opisywany przez działaczy Prawa i Sprawiedliwości. Na jednym z filmów widać grupę osób przechodzących przez barierki i próbujących przerwać ustawiony dalej kordon mundurowych. Wśród nich są między innymi posłowie PiS Zbigniew Girzyński i Artur Górski. Widać szarpaninę, w trakcie której funkcjonariusze próbują zatrzymać obu parlamentarzystów. W tle słychać zaś okrzyki "ZOMO!", "Gestapo!", "Słudzy Putina!"



Poturbowane posłanki to według oświadczenia Marzena Machałek oraz Daniela Chrapkiewicz. - Wszyscy jesteśmy w szoku. Tego typu akcje tylko niepotrzebnie powodują emocje - dodaje poseł Hofman.

W oświadczeniu czytamy, że PiS stanowczo sprzeciwia się "takim działaniom, bowiem mogło to nosić znamiona prowokacji". Dodatkowo domaga się "wyjaśnienia tych działań".

Pytany o sprawę rzecznik KSP powiedział, że część osób próbowała przeskakiwać przez barierki. - Tym, które miały legitymacje poselskie, umożliwiono ostatecznie wejście na teren buforowy, gdzie składane są znicze i kwiaty. Te, które nie miały legitymacji, a przeszły przez barierki zostały wyprowadzone. W sumie pięć osób - powiedział. Zastrzegł równocześnie, że do komendy nie wpłynęła dotąd żadna skarga ani doniesienie dotyczące akcji policjantów.

Z kolei rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski zaznaczył w rozmowie, że zdecydowano się na ustawienie barierek przed Pałacem Prezydenckim, by zapewnić bezpieczeństwo także osobom gromadzącym się w tym miejscu. - Płot jest linią, której nie można przekraczać. Te osoby, które okazały legitymacje poselskie zostały wpuszczone, ale pamiętajmy, że przechodzenie przez barierki ochronne jest łamaniem prawa - dodał.

- Naszym obowiązkiem jest zapewnienie bezpieczeństwa tym, którzy gromadzą się przed Pałacem Prezydenckim. Szanujemy prawo każdego kto chce uczcić pamięć tych którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej, ale pamiętajmy, że nie można przy tym łamać praw innych osób czy praw obowiązujących w naszym kraju - zaznaczył Sokołowski.

Dodał, że również dla samych policjantów, którzy uczestniczą w zabezpieczaniu tego zgromadzenia, dzień 10 kwietnia jest dniem szczególnym. - Dla nich jest to również symboliczna data, data o wielkim znaczeniu. Dlatego kierowane pod ich adresem okrzyki "gestapo" są bardzo niesprawiedliwe i nie na miejscu - zaznaczył.

Rzecznik BOR Dariusz Aleksandrowicz powiedział, że do wejścia przed Pałac Prezydencki przez biuro przepustek (od strony kościoła seminaryjnego) zgłoszonych było 14 parlamentarzystów - z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim na czele. - Takie zgłoszenia miały już miejsce we wcześniejszych miesiącach i nigdy nie było z naszej strony żadnych problemów. Także dziś wszystkie zgłoszone osoby weszły zgodnie z umową, bez żadnych incydentów - zapewnił Aleksandrowicz.



DOSTĘP PREMIUM