Zdradzeni o świcie? "To straszne słowa. To język werbalnej wojny domowej"

- To jest język całkowitej delegitymizacji władzy demokratycznej. To Jarosław Kaczyński systematycznie czyni od wyborów, odmawiając podania ręki i uczestnictwa w posiedzeniach Rady Bezpieczeństwa Narodowego - komentował ostatnie wystąpienie w Sali Kongresowej prezesa PiS prezes Fundacji Batorego, Aleksander Smolar w Radiu ZET.
Jarosław Kaczyński, w pierwszą rocznicę katastrofy smoleńskiej, wystąpił podczas inauguracji "Ruchu Społecznego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego" w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Powiedział m.in., że polskie państwo jest słabe, bo "nie było w stanie ochronić nawet swojego prezydenta". - Wszyscy, którzy udawali się do Katynia, aby oddać hołd pomordowanym, zostali zdradzeni o świcie - stwierdził prezes Prawa i Sprawiedliwości. - Chcemy prawdy niezależnie od tego, kogo będzie bolała; bez niej nie będziemy godnym narodem - podkreślał.

- To są straszne słowa. Wróg ani przeciwnik nie zdradza, zdradzają swoi - skomentował słowa Kaczyńskiego prezes Fundacji Batorego Aleksander Smolar. Jego zdaniem, co podkreślał w Radiu ZET, to było oskarżenie i wskazanie palcem, które było także widoczne na transparentach przed Pałacem Prezydenckim, na prezydenta i premiera. - To jest straszny język, to jest język werbalnej wojny domowej - powiedział Smolar.

"Kaczyński obrażał wszystkich prezydentów"

- To jest język całkowitej delegitymizacji władzy demokratycznej - mówił prezes Fundacji Batorego. - To Jarosław Kaczyński systematycznie czyni od wyborów, odmawiając podania ręki i uczestnictwa w posiedzeniach Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Kiedy Jarosław Kaczyński mówi, że oni [Donald Tusk i Bronisław Komorowski] nie mają prawa mówić w imieniu Polaków, to kto ma prawo? Przecież oni zostali wybrani w demokratycznych wyborach.

Zdaniem Smolara Jarosław Kaczyński był wczoraj wszędzie obecny, a do tego ma "dar formuły" i dlatego prasa rozpowszechnia "te słowa pełne nienawiści, z wykorzystaniem Zbigniewa Herberta, papieża". - Jarosław Kaczyński obrażał wszystkich prezydentów z wyjątkiem własnego brata. (...) On jest wywrotowy - podkreślił gość Radia ZET.

"Tusk powinien wyciągnąć konsekwencje"

- Niech Tusk opublikuje raport teraz, żeby społeczeństwo zapoznało się z faktami - wzywał Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego. - Ze względów politycznych to wymaga jak najszybszego ujawnienia wszystkiego, co może zostać ujawnione i wyciągnięcia konsekwencji personalnych. To wygląda jakby panowała bezkarność, kiedy wszyscy wiemy, co działo się w 36. pułku - dodał.

Zdaniem Smolara najważniejsze jest, aby Donald Tusk mówił teraz własnym językiem i nie odnosił się do tego, co mówi Jarosław Kaczyński. - Wielki myśliciel amerykański mówi, że w każdym kraju jest partia pamięci, zwrócona ku przeszłości - to jest PiS i to jest Kaczyński - i partia nadziei. Donald Tusk musi pokazać, że ta Polska, którą on reprezentuje, nieważne czy nazwiemy to organizacyjnie Platformą Obywatelską, czy w kategoriach społecznych i ideowych - że to jest partia nadziei. Musi nakreślić Polakom, w jaką stronę zmierzamy i jaką cenę musimy za to zapłacić - podsumował prezes Fundacji Batorego.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM