''Wiec zamiast żałoby. Czegoś takiego nie było w historii Polski'' [KOMENTARZE]

Zamiast zadumy i wspomnień - wiec polityczny rozpoczynający kampanię. Czy kogoś to zaskoczyło? - Jeśli coś mnie uderzyło to to, że w popołudniowym wystąpieniu Kaczyńskiego tak wyraźnie sformułowano polityczne postulaty. Element smoleński był w tle - oceniał Paweł Lisicki z "Rz". - Uroczystość żałobna została zamieniona w wiec polityczny. Czegoś takiego nie było chyba w historii Polski - stwierdził Marcin Wojciechowski z "GW".
Zdaniem redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej" najbardziej zaskakujące w niedzielnych obchodach były "polityczne postulaty", które pojawiły się w popołudniowym wystąpieniu prezesa PiS przed Pałacem Prezydenckim. - Element smoleński był w tle. Znacznie więcej uwagi poświęcono temu, gdzie jego zdaniem leżą główne problemy współczesnej Polski. Można to chyba odbierać jako wstęp do kampanii wyborczej - komentował Paweł Lisicki.

Ale mimo wszystko szef "Rz" uważa, że nie wydarzyło się coś, za co "PiS należałoby krytykować". Choć jak dodał, nie byłoby nic złego w tym, żeby reprezentanci Prawa i Sprawiedliwości wzięli udział w oficjalnych obchodach rocznicy katastrofy smoleńskiej.

A właśnie nieobecność polityków PiS najbardziej oburzył Marcina Wojciechowskiego. Dla dziennikarza "Gazety Wyborczej" partia Jarosława Kaczyńskiego zachowała się tak jakby zeszła do podziemia. - Chodzi o symbol. Albo uznaje się państwo i uczestniczy w jego działaniach - albo jeśli prezes nie chce brać udziału w obchodach, to powinien wysłać swoich reprezentantów. Obchody pokazały niezwykły rozłam. Tak jakby były dwie Polski. Uroczystość żałobna została zamieniona w wiec polityczny. Czegoś takiego nie było chyba w historii Polski. Strona która ciągle mówi o pamięci wykorzystała dzień żałoby do jawnego rozpoczęcia kampanii wyborczej - powiedział w Poranku Radia TOK FM.

Wojciechowski przypomniał "mottem obu wystąpień Jarosława Kaczyńskiego było to, że Polska jest słabym państwem". - A właśnie takie jego działanie osłabia państwo polskie - pokazuje, że tu jest jakieś alternatywne państwo PiS-u. To tragiczne - stwierdził dziennikarz.

Za dużo policji

Magdzie Sakowskiej z Polsat News nie podobała się tak duża liczba policjantów przed Pałacem Prezydenckim. - Kiedy włączyłam rano telewizję zobaczyłam ludzi i szpaler policjantów. To wyglądało jakby policjanci czekali na pseudokibiców. Co stałoby się gdyby policjantów tam nie było? Może ktoś wymyślił, że muszą być bo pojawi się nowy krzyż. Nie wyglądało to dobrze - mówiła dziennikarka.

Zdaniem Pawła Lisickiego tak wiele policjantów to było "dolewanie oliwy do ognia". - Co stałoby się gdyby ich nie było? Nawet gdyby ktoś zaczął szturmować Pałac Prezydencki, to przecież okazałoby się to dramatyczną porażką, tych którzy organizowali demonstrację - odpowiedział na postawione przez siebie pytanie.

"Mniej ludzi niż na meczu" "Porażka JarKacza" - ocenia Poncyljusz>>

DOSTĘP PREMIUM