Kuźniar: Im potrzebna jest wojna. Wywijanie cepem zastępuje wiedzę

- To powrót do PRL, to język "Trybuny Ludu", im potrzebna jest wojna, wywijanie cepem zastępuje wiedzę i kompetencje - mówił w RMF FM doradca prezydenta Roman Kuźniar. Odniósł się do osób oskarżających go o zdradę za stwierdzenie, że "zbrodnia katyńska jest zbrodnią wojenną", a nie ludobójstwem.
Kuźniar w ubiegłym tygodniu w radiowych "Sygnałach Dnia" mówił o Katyniu: - Wiem, że niektórzy Polacy nie będą chcieli się zgodzić. Jednak prawo międzynarodowe jest jednoznaczne - podkreślał - wyjaśniając, że według konwencji, które mają w tym przypadku zastosowanie, zbrodnia katyńska jest zbrodnią wojenną. W reakcji część polityków zażądała dymisji Kuźniar. Europoseł PiS Janusz Wojciechowski na swoi blogu napisał: "Polak negujący ludobójstwo w Katyniu - to zdrajca".

- Tylko dzięki definiowaniu Katynia jako zbrodni wojennej możemy wymusić na Rosji współpracę, sformułowanie, że to ludobójstwo ma znaczenie tylko dla dyskursu politycznego - mówił dzisiaj Kuźniar.

- Oni wyraźnie nie pamiętają tego, co przyjęli dwa lata temu. Mam na myśli uchwałę sejmową z września 2009 roku, w którym określili Katyń, zbrodnię katyńską, jako zbrodnię wojenną noszącą znamiona ludobójstwa.

"Wywijanie cepem zastępuje wiedzę i kompetencje"

Zdaniem Kuźniara osoby, które go oskarżają o zdradę używają języka "Trybuny Ludu" - Pewien znany komentator wielkiego tabloidu uznał mnie, że reprezentuję interesy rosyjskie i to gdzie? W Kancelarii Prezydenta. No więc to jest powrót do PRL, to jest język "Trybuny Ludu". Ci ludzie, niektórzy młodsi, niektórzy starsi, świetnie odnajdują się w tym języku i klimacie. Po pierwsze myślą tak samo, jak w PRL-u - "kotlet raz", jedność moralno-polityczna narodu. Przypominają się czasy PRL-u. Dlatego, że im potrzebna jest wojna, dla nich nie ma dialogu, rozmowy, nie ma namysłu, nie ma rozumu. Wywijanie cepem zastępuje porządną argumentację, zastępuje wiedzę, kompetencje.

Kuźniar odniósł się także do usunięcia tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy smoleńskiej w przeddzień spotkania prezydentów Polski i Rosji w Katyniu. - To brak wyobraźni i zaniechania po stronie polskiej - ocenił Kuźniar.

- Nad pochówkiem na Wawelu należało się dłużej zastanowić, co nagle to po diable - mówił Kuźniar. - Ja byłem za pochówkiem w Świątyni Opatrzności Bożej - przypomniał.

DOSTĘP PREMIUM