Pałac Prezydencki krytykuje MSZ. "Mogli inaczej poinformować o tablicy"

PRZEGLĄD PRASY. Pierwszy raz między Pałacem Prezydenckim a Ministerstwem Spraw Zagranicznych dochodzi od otwartego konfliktu - pisze "Rzeczpospolita".
Doradca Bronisława Komorowskiego Tomasz Nałęcz uważa, że prezydent zbyt późno dowiedział się o możliwości zamiany przez Rosjan tablicy na kamieniu upamiętniającym miejsce katastrofy smoleńskiej - pisze dziennik.

Nałęcz cytowany na łamach gazety zaznacza, że informacja o tym, iż grozi skandal związany z tablicami, był dla Kancelarii Prezydenta zaskoczeniem i że informacja ta dotarła już po zamianie tablic. Doradca prezydenta twierdzi, że wcześniej być może w stercie materiałów, które dostarczał MSZ, było wspomniane, że istnieje kłopot z tablicami, ale jego zdaniem nie tak przekazuje się tego typu informacje.

Tomasz Nałęcz podkreśla na łamach "Rzeczpospolitej", że obserwował Bronisława Komorowskiego przed i w trakcie wizyty na miejscu katastrofy i uważa, że prezydent był mocno zaskoczony całą historią.

Tablicę upamiętniającą osoby, które zginęły w katastrofie prezydenckiego Tu-154M zawiesili bez zgody Rosjan niektórzy członkowie rodzin ofiar. Strona rosyjska dzień przed wizytą i złożeniem pod tablicą kwiatów przez prezydenta RP zmienili ją i treść napisów na niej wygrawerowanych. Na nowej dwujęzycznej tablicy znajduje się napis: "Pamięci 96 Polaków na czele z prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Lechem Kaczyńskim, którzy zginęli w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku".

Na wcześniej znajdującej się tam tablicy znajdowało się sformułowanie: "zginęli w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, w drodze na uroczystości upamiętnienia 70. rocznicy sowieckiej zbrodni ludobójstwa w Lesie Katyńskim dokonanej na jeńcach wojennych, na oficerach Wojska Polskiego w 1940 r." Poprzednia tablica została umieszczona w listopadzie ub. r. przez część rodzin ofiar podpisanych jako Stowarzyszenie Rodzin Katyń 2010.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny