Hofman: "Zdrada o świcie nastąpiła kilka razy"

Wystawienie prezydenta na "samotny lot", oddanie śledztwa Rosji i "zdrada pamięci" - w taki sposób, według rzecznika PiS, Adama Hofmana, ofiary katastrofy smoleńskiej zostały "zdradzone o świcie". W programie "Gość Radia ZET" polityk obarczył odpowiedzialnością za katastrofę polski rząd, ale nie chciał powiedzieć, że to Donald Tusk jest zdrajcą.


Monika Olejnik, nawiązując do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego w czasie obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej, zapytała Adama Hofmana, rzecznika PiS, kto kogo zdradził o świcie. Polityk stwierdził, że ostatnio się nad tym zastanawiał i doszedł do wniosku, że ta zdrada nastąpiła nie raz, a kilka razy.

- Po pierwsze, to wystawienie na samotny lot. Ci, którzy lecieli byli przekonani, że wizyta będzie świetnie przygotowana, że będzie świetnie zabezpieczona, że lecą najlepszym sprzętem. Później to, że śledztwo zostało oddane, to też jest w pewien sposób zdrada tego, co państwo powinno zrobić. Ostatnia zdrada, bardzo bolesna, to zdrada pamięci - brak pomników, brak upamiętnienia tych, którzy zginęli, to jest zdrada ich pamięci. Zdrada o świcie nastąpiła kilka razy - argumentował.

Nie powiem "Donald Tusk jest zdrajcą"

Zapytany, kto jest zdrajcą, stwierdził: "Polskie władze zachowały się tak, że można wiele ostrych słów powiedzieć i żadne nie będzie nieprawdziwe." - Za przygotowanie tej wizyty odpowiada polski rząd, czyli personalnie polski premier. Za grę z rosyjską ambasadą, aby te wizyty rozdzielić, też odpowiada personalnie polski premier - powiedział.

Nie chciał jednak wypowiedzieć na antenie całego zdania: "Donald Tusk jest zdrajcą". - Przyjdzie czas, że będziemy mogli zajrzeć w dokumenty, zobaczyć podpisy, bo dziś nie możemy tego zrobić. Sprawdzimy wtedy czy były negocjacje z ambasadą, kto się pod tym podpisywał, kto w stosunku do prezydenta i ludzi, którzy z nim lecieli, popełnił przewinienie i wtedy będzie można to autorytatywnie stwierdzić. Dziś można powiedzieć, że oni wszyscy zostali wystawieni na samotny lot - dodał.

O. Rydzyk nie zdążył przeprosić Marię Kaczyńską za "czarownicę"

- Nie mam nic przeciwko temu, żeby o. Tadeusz Rydzyk koncelebrował mszę na Wawelu w rocznicę pogrzebu Lecha i Marii Kaczyńskich, jest duchownym takim jak inni i dobrze - powiedział Adam Hofman, rzecznik prasowy PiS. Kiedy Monika Olejnik przypomniała mu, że to właśnie o. Rydzyk nazwał Marię Kaczyńską "czarownicą", Hofman odpowiedział - To było tak dawno, w takiej sytuacji, nie pamiętam. Takie słowa nigdy nie powinny padać, źle, że padły, ale ja nie pamiętam kontekstu. Jak widziałem ojca Tadeusza który stał w kolejce i oddawał cześć parze prezydenckiej, to uważam że wycofał się z tych słów - powiedział.

Gdy dziennikarka stwierdziła, że za życia Marii Kaczyńskiej Tadeusz Rydzyk nie przeprosił za te słowa, rzecznik PiS powiedział, że nie zdążył.- Odeszli tragicznie i wielu nie zdążyło rozliczyć się ze swoich działań wobec prezydenta i pani prezydentowej. Po śmierci pary prezydenckiej sądzę, że wycofał się ze swoich słów. Jestem rzecznikiem partii, a nie ojca Tadeusza. Te słowa były oburzające i nie na miejscu, ale widziałem ojca Tadeusza Rydzyka oddającego wielokrotnie hołd parze prezydenckiej i sądzę, że to było wycofanie się z tych słów - dodał.

Zatoka Meksykańska rok po wycieku ropy naftowej [ZDJĘCIA] Kliknij, by obejrzeć galerię

DOSTĘP PREMIUM