Rogalski wie o "pułapce helowej" z anonimowego e-maila i od eksperta, który... uczył w liceum

Skąd pełnomocnik części ofiar katastrofy smoleńskiej wziął hipotezę o helu, którego rozpylenie mogłoby spowodować katastrofę smoleńską? Mecenas Rafał Rogalski powołuje się na "opracowania fizyków i chemików". Jak ustaliła "Rzeczpospolita", teoria o złowrogim helu nadeszła w anonimowym e-mailu do jednego z posłów PiS. Poseł (uczył fizyki w liceum) przekazał ją Rogalskiemu. Naukowcy podkpiwają.
Tezę o stu tonach helu, których rozpylenie mogłoby doprowadzić do katastrofy, Rogalski lansuje od kilku dni. - Opracowanie, które zdobyłem od fizyków, a także chemików, stwarzają taką hipotezę - zapewniał w Radiu ZET Rogalski.

Prowadząca program Monika Olejnik pytała, kto mógłby rozpuścić hel przed lądowaniem tupolewa. - Ja nie wiem, kto mógłby. Pierwsze tropy wskazywałyby na Federację Rosyjską. Daleki jestem od tego, żeby wskazywać jakąś osobę. Poza tym jest to tylko i wyłącznie hipoteza, nie ma tu żadnej sensacji - odpowiadał Rogalski.

Hipoteza z helem może mieć makabryczne konsekwencje. Między innymi na jej podstawie mecenas chce składać wnioski o ekshumację ofiar katastrofy. - Zamierzam rozszerzyć wniosek o ekshumację Przemysława Gosiewskiego o przeprowadzenie badań spektralnych. Chodzi o sprawdzenie, czy w ciałach, a zwłaszcza w płucach, pasażerów znajdują się ślady helu - mówił tygodnikowi "Wprost" Rogalski.

W oparach helu?

Jak ustaliła "Rzeczpospolita", ekspertem Rogalskiego jest poseł PiS Andrzej Ćwierz. Absolwent Wydziału Matematyczno-Fizyczno-Chemicznego UJ. W 1987 r. obronił pracę doktorską z zakresu fizyki metali na AGH w Krakowie. Od 1990 r. uczył fizyki licealną młodzież w Jarosławiu. Teoria o niszczycielskim działaniu helu ("pułapce helowej" - jak fachowo mówił Rogalski) nadeszła do posła w anonimowym e-mailu.

W rozmowie z "Rzeczpospolitą" Andrzej Ćwierz przyznał, że takie opracowanie otrzymał na skrzynkę e-mailową, a że była przygotowana językiem fachowym, z dużą znajomością praw fizyki, i jej założenia, jego zdaniem, mają sens. Przedstawił ją Rogalskiemu jako wartą weryfikacji. Ćwierz nie należy do pierwszego szeregu posłów PiS. Ale nie waha się dopytywać o katastrofę smoleńska i publicznie dzieli się swoimi przemyśleniami:



"Rzeczpospolita" spytała prof. Macieja Sawickiego z Instytutu Fizyki PAN, jak można przewieźć - wspominane przez Rogalskiego - 100 tysięcy ton helu. Okazało się, że byłyby problemy techniczne. - Ciekły hel [...] przechowuje się w specjalnych zbiornikach. Mają średnicę i wysokość po ok. 2,5 m, ważą ze 3/4 tony. To objętość małej łazienki. Na 100 ton helu potrzeba tysiąc takich baniaków - tłumaczy profesor.

- Zaproponowana hipoteza nie przeczy prawom fizyki, jest do pomyślenia, ale na tak wielką skalę i z zachowaniem tajemnicy to nie do wykonania, nawet przez Rosjan - kwituje.

DOSTĘP PREMIUM