Prawica rusza z ofensywą: kongres "Polska - Wielki Projekt"

Wzmocnić PiS przed wyborami, dać odpór liberalnym ośrodkom myśli politycznej i społecznej oraz zacząć debatę o "modernizacji Polski w oparciu o poszanowanie tradycyjnych wartości", to m.in. cele pięciodniowego kongresu "Polska - Wielki Projekt" organizowanego przez konserwatywny Instytut Sobieskiego.
- Niestety trzeba przypominać ludziom, że istnieje alternatywa dla takich ośrodków jak Fundacja im. Stefana Batorego, która zawsze prezentuje ten sam skład osobowy, niezmiennie prezentujący dobre samopoczucie - zauważa eurodeputowany PiS prof. Ryszard Legutko, jeden z ok. 40 prelegentów kongresu, który zacznie się pojutrze (4 maja) w Krakowie. Na kongresie przeważać będą naukowcy i analitycy kojarzeni z prawicą, m.in. socjologowie prof. Jadwiga Staniszkis i prof. Zdzisław Krasnodębski, były kandydat PiS na prezydenta Warszawy Czesław Bielecki, szef portalu Salon24 Igor Janke czy były doradca Jarosława i Lecha Kaczyńskich ds. bezpieczeństwa prof. Andrzej Zybertowicz. Patronat medialny nad kongresem objęły czołowe prawicowe media: dziennik "Rzeczpospolita", tygodnik "Gość Niedzielny" oraz portale wPolityce.pl, Rebelya.pl, Salon24 i Fronda.pl.

"Pisowcy" ofiarą rasizmu?

Przygotowywany z ogromnym rozmachem kongres "Polska - Wielki Projekt" ma być - wg organizatorów, czyli Instytutu Sobieskiego - próbą zdefiniowania wyzwań stojących przed Polakami, a także "początkiem dyskusji o modernizacji Polski opartej na poszanowaniu tradycyjnych wartości i w duchu nowoczesnego polskiego republikanizmu".

Jest też ofensywą prawicowych ośrodków medialnych i politycznych, które w ostatnich miesiącach wielokrotnie zarzucały, że są marginalizowane w polskiej przestrzeni publicznej - zarówno przez polskie władze państwowe, jak i tzw. mainstreamowe media.

"Wiedza, zrozumienie, świadomość własnej sytuacji są pierwszym krokiem do samoobrony. Dlatego każda władza uciskająca (lub do ucisku dążąca) jakąkolwiek mniejszość społeczną, zawsze dąży przede wszystkim do pozbawienia jej elit i instytucji, zasobów intelektualnych" - pisze na portalu wPolityce.pl Michał Karnowski. Obecny wicenaczelny tygodnika "Uważam Rze" w swoim komentarzu próbuje odpowiedzieć na pytanie: "Czy obecny stosunek większości mediów i polityków do "pisowców" to rodzaj rasizmu?" (odpowiedź brzmi: tak).

"Tylko PiS myśli poważnie o przyszłości kraju"

Organizatorzy kongresu deklarują, że celem projektu ma być podniesienie w Polsce poziomu zaufania ludzi zarówno do władzy jak i do siebie nawzajem. - Polska, bez większego zaufania społecznego, nie ma szans zmierzyć się z wyzwaniami, przed którymi stoi, a znajduje się na krawędzi bardzo poważnego kryzysu - tłumaczy dr Jan Filip Staniłko, członek zarządu Instytutu Sobieskiego, który jest uważany za zaplecze intelektualne PiS.

Natomiast niektórzy uczestnicy kongresu mówią wprost, że jego celem ma być także wzmocnienie partii Jarosława Kaczyńskiego w najbliższych wyborach parlamentarnych. - Większość zaproszonych na konferencję osób uważa PiS za jedyną partię w Polsce, która na poważnie myśli o przyszłości kraju - mówi prof. Krasnodębski. - I w tym sensie, choć osoby te nie są bynajmniej bezkrytyczne wobec Kaczyńskiego, ich wystąpienia będą pewnie wyrazem poparcia dla niego w tych wyborach.

Dla PiS konferencja ma być też okazją do obalenia teorii, że jest partią tylko jednego tematu - katastrofy smoleńskiej. W trakcie pięciu dni zarówno politycy Prawa i Sprawiedliwości, ja i osoby kojarzone z tym ugrupowaniem, będą mogły zaprezentować mniej emocjonalną, a bardziej merytoryczną twarz partii.

Prof. Jadwiga Staniszkis, która pojawi się z odczytem "O sposobach nieistnienia władzy w Polsce", od miesięcy powtarza, że Jarosław Kaczyński ma problem ze zwróceniem uwagi opinii publicznej na swój program, bo media zawsze najgłośniej powtarzają jego wypowiedzi na temat katastrofy smoleńskiej. - PiS i osoby z nim związane muszą pokazywać, że liczą się dla nich nie tylko pamięć o tych, co zginęli, przeszłość, wiece i gesty symboliczne, które oczywiście również są bardzo ważne, ale także przyszłość kraju - tłumaczy prof. Krasnodębski.

Pomost między środowiskami czy marketing polityczny PiS?

Czy sam PiS widzi projekt Instytutu jako część swego zaplecza intelektualnego w nadchodzącej kampanii wyborczej? - Naturalnie współpracujemy z Instytutem Sobieskiego i czerpiemy z jego dokonań - odpowiada dyplomatycznie rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Adam Hofman. - A kongres jest oczywiście bardzo dobrą inicjatywą. Polacy w końcu będą mieli szansę zobaczyć poważną debatę na temat przyszłości kraju, a nie tylko na temat ciepłej wody w kranie - dodaje wymijająco.

Organizatorzy kongresu "Polska - Wielki Projekt" nie zgadzają się, by przedsięwzięcie było widziane tylko jako narzędzie marketingu politycznego Jarosława Kaczyńskiego. - Wielu prelegentów w żaden sposób nie jest związanych z PiS - zaznacza dr Staniłko. - Jeżeli nasze przedsięwzięcie ma być obecne w kampanii wyborczej, to tylko w charakterze pewnego rodzaju pomostu pomiędzy różnymi ugrupowaniami i środowiskami politycznymi - zapewnia.

- Mam nadzieję, że kongres nie zostanie potraktowany przez nikogo instrumentalnie - mówi z kolei komentator polityczny dr Jarosław Flis, który w trakcie konferencji będzie miał wykład pt. "Czy polski system partyjny jest funkcjonalny?". - Najważniejsze, że ta debata w ogóle się odbędzie i wiele osób będzie miało szansę przedstawić swoje spostrzeżenia. Jeżeli ktoś zechce z tych analiz skorzystać, tym lepiej - kwituje.

DOSTĘP PREMIUM