Napieralski vs Arłukowicz. "Wynik wydaje się przesądzony"

Arłukowicz już oficjalnie w klubie PO... wszystko wskazuje na to, że będzie jedynką Platformy w Szczecinie, a to oznacza możliwy ciekawy pojedynek z Grzegorzem Napieralskim, który na razie nie zdradza, czy wystartuje z listy w Warszawie, czy - tak jak do tej pory - w swoim rodzinnym mieście Szczecinie. - Wynik ewentualnego pojedynku Napieralski - Arłukowicz wydaje się być przesądzony... - komentuje politolog dr Łukasz Tomczak.
Już podczas ostatnich wyborów Bartosz Arłukowicz, wtedy trójka na liście SLD, deptał po piętach ówczesnej jedynce Grzegorzowi Napieralskiemu - różnica między nimi wyniosła zaledwie 8 tys. głosów. Zdaniem dziennikarki politycznej "Gazety Wyborczej" w Szczecinie Jolanty Kowalewskiej Arłukowicz ma dar - umie bardzo dobrze prowadzić kampanię wyborczą, potrafi pociągnąć za sobą wyborców i umie zgromadzić wokół siebie sporą grupę wolontariuszy, którzy pracują na jego sukces.

1:0 dla Arłukowicza

- To, że do transferu doszło właśnie teraz, kiedy do wyborów pozostało jeszcze kilka miesięcy, nie jest przypadkiem. Po tak nagłej zmianie barw politycznych potrzeba czasu - uważa dr Łukasz Tomczak z Instytutu Politologi Uniwersytetu Szczecińskiego. - Na razie Arłukowicz jest w przedpokoju, musi zostać zaakceptowany, jedni muszą zrozumieć, że on nie jest już z nimi, a drudzy muszą zrozumieć, że już "jest z nami" - wyjaśnia politolog.

W szczecińskiej Platformie do tej pory nie było wyrazistej jedynki, taką jedynką ma szansę stać się Arłukowicz. - To ci barwni politycy, którzy mają coś do powiedzenia są w stanie pozyskiwać głosy, jednak w tym przypadku to nie nazwiska a przynależność partyjna będzie odgrywała kluczową rolę - kwituje dr Tomczak. Jak podkreśla, biorąc pod uwagę popularność PO w Szczecinie, grubo przekraczającą 40 proc., wynik ewentualnego pojedynku Napieralski-Arłukowicz wydaje się być przesądzony - z korzyścią dla tego drugiego.

Dobra mina...

Do najważniejszego transferu ostatnich miesięcy doszło poza plecami działaczy lokalnych struktur PO - zachodniopomorska i szczecińska Platforma nie dorobiły się tak silnej medialnej gwiazdy, jaką jest Bartosz Arłukowicz i niestety muszą ratować się importem. Myślę, że to dla lokalnych polityków Platformy jest przykre, choć do tego się nie przyznają - komentuje Kowalewska.

W okręgu szczecińskim niedawno skorygowano liczbę mandatów poselskich: ze względu na liczbę mieszkańców zmniejszyła się ona o 1 - do 12 posłów. Teraz, gdy Arłukowicz naturalnie zabierze jeszcze jedno miejsce w PO i weźmiemy pod uwagę mniejsze poparcie dla tej partii, wydaje się, że po kolejnych wyborach co najmniej dwóch dotychczasowych posłów PO z okręgu szczecińskiego będzie musiało pożegnać się z mandatami poselskimi.

DOSTĘP PREMIUM