Kwaśniewski w TOK FM: Tusk może polec na polu futbolowym. Wszystko, co robi, jest bez sensu

Były prezydent krytykuje wojnę rządu z kibicami. - Wszystko, co teraz się robi, w sprawie piłki nożnej, jest bez sensu - mówił Kwaśniewski w TOK FM. - Coś w tym jest, że Miller poległ na polu medialnym, na którym czuł się pewnie. A Tusk może polec na polu futbolowym, na którym czuje się bardzo dobrze - spekulował były prezydent. A wizerunku rządu nie poprawi nowy minister. - Przejmowanie Arłukowicza to chytry pomysł, który moim zdaniem jest nieskuteczny - ocenił Kwaśniewski.
Zdaniem Aleksandra Kwaśniewskiego wojna z kibolami może się bardzo źle skończyć dla premiera i jego partii. - Coś w tym jest, że Leszek Miller poległ na polu medialnym, na którym czuł się pewnie. A Donald Tusk może polec na polu futbolowym, na którym czuje się bardzo dobrze. Bo wszystko, co teraz się robi w sprawie piłki nożnej, jest bez sensu - stwierdził Kwaśniewski.



Według gościa Poranka Radia TOK FM do tej pory nikt nie próbował odpowiedzieć na najważniejsze pytanie" "dlaczego w Polakach jest tyle agresji?". - Problemu kiboli tak naprawdę nie ma. Jest problem agresji, którą wyładowuje się w internecie, w relacjach małżeńskich, na stadionie - oceniał A. Kwaśniewski. - Uważam, że jeżeli będziemy o tym rozmawiać i próbować pomóc sobie nawzajem, wtedy mamy szansę. To pytanie do pana Kaczyńskiego i Tuska, co zrobić żeby nie pogłębiać podziałów, które są większe niż kiedykolwiek wcześniej - mówił były prezydent.

"Arłukowicz zrobił błąd", a "Platforma zachowała się chytrze"

Aleksandrowi Kwaśniewskiemu nie podoba się przejście Bartosza Arłukowicza do KPRM. - On zrobił błąd. Arłukowicz ma wszystkie talenty, żeby być liderem lewicy. Epizod w rządzie nie może zakończyć się sukcesem. Albo chce się wygrać, jako dobry zawodnik, w swojej drużynie, albo wtopić w dobra drużynę - oceniał. Według gościa TOK FM w lewicowej karierze Arłukowicza nie mogła przeszkodzić nawet niechęć Grzegorza Napieralskiego.



Według gościa TOK FM transfer polityka lewicy może, choć sprytny, może skomplikować położenie Platformy. - Przejmowanie Arłukowicza to taki chytry pomysł, który moim zdaniem jest nieskuteczny. To niewątpliwie akt nieprzyjazny. Nawet na prosty rozum, gdyby dziś być w butach Grzegorza Napieralskiego, trzeba uznać że PO chce agresywnie zabierać polityków i głosy. Relacje PO-SLD są trudne. A przejęcie Arłukowicza jeszcze to komplikuje i wpycha to Sojusz w ramiona PiS - stwierdził Kwaśniewski.

A przy tworzeniu koalicji SLD-PiS na pewno liderzy obu partii nie będą przejmować się wyborcami. - Dla elektoratu PiS wytłumaczyć, że idziemy z SLD jest dosyć proste. Motywacją Jarosława Kaczyńskiego jest odepchnięcie PO od władzy. To bardzo silna namiętność - mówił b. prezydent.

Kalisz zgarnie mandat

Po odejściu Arłukowicza mnożą się spekulacje, kto jeszcze opuści SLD. Jednym z najczęściej wymienianych osób jest poseł Ryszard Kalisz. Ale takie spekulacje zdecydowanie uciął w Poranku Radia TOK FM Aleksander Kwaśniewski. - Ryszard Kalisz zbędzie startował z Warszawy. Nieważne, z którego miejsca i tak zdobędzie mandat. Ja o tym myślę, chcę tego i to wiem - powiedział w rozmowie z Janiną Paradowską. A zapytany o ewentualny transfer do PO polityków niezwiązanych z SLD - M. Borowskiego i W. Cimoszewicza - odpowiedział: "po co mają iść do PO? Co to Front Jedności Narodu?

- Lewica jest Polsce potrzebna. To ma być lewica demokratyczna i nowoczesna. A jeśli taka ma być, to nie można jej wypłukać z Borowskiego, Cimoszewicza, Arłukowicza, bo kto nam zostanie. To będzie jakiś wydmuszka, która nie ma sensu - powiedział były prezydent Aleksander Kwaśniewski.

DOSTĘP PREMIUM