Kluzik odpowiada Bielanowi: Żenujące? Wierzy w to, co czyta w "Fakcie"...

- Adam Bielan najwyraźniej czyta "Fakt". Przeczytałam tam m.in., że w Wiśle pływa wieloryb i że istnieje staw pełny wódki - tak Joanna Kluzik-Rostkowska w TOK FM odniosła się do krytycznych komentarzy ze strony Adama Bielana, byłego już członka PJN. Kluzik zdecydowanie zdementowała też doniesienia "Faktu" jakoby miała zostać "jedynką" PO w Katowicach.
- Jestem zażenowany. Liderka która w 100 proc. odpowiada za to, co się stało z jej partią najwyraźniej rozważa start z innej listy -napisał na Twitterze Adam Bielan. - Straszne - śmieje się Kluzik-Rostkowska. - Adam Bielan najwyraźniej czyta "Fakt". Przeczytałam tam już, że w Wiśle pływa wieloryb i że istnieje staw pełny wódki. Rozumiem, że Adam Bielan wierzy w te doniesienia. Są tak samo prawdziwe, jak to, że będę "jedynką" PO w Katowicach (napisał o tym dzisiejszy "Fakt - przyp.red.) - powiedziała. (Adam Bielan pisał na Twitterze, że odnosi do wywiadu Kluzik w Radiu RMF, gdzie posłanka powiedziała: Ja oczywiście biorę pod uwagę różne scenariusze (startu w wyborach), dlatego, że jestem politykiem racjonalnym, a nie romantycznym - przyp. red.)

I zupełnie na poważnie zapewniła, że nie rozstaje się z PJN i nie prowadzi rozmów z PO. - Jestem szefową klubu, odpowiadam za niego. Chcemy wejść do parlamentu zdobywając swoich wyborców. Porównajmy naszą sytuację do meczu. Jest pierwsza połowa, były momenty lepsze i gorsze, tak jak nasze pół roku. I wyobraźmy sobie, że po tej pierwszej połowie kapitan mówi: nie, zejdźmy z boiska, bo już nam się nie opłaca. PJN nie zejdzie z boiska, będzie walczyć - zapewniła.

"Jest na łasce min. Fedak. To nie wróży dobrze"

Jaki efekt będzie miał polityczny transfer ostatnich miesięcy, czyli przejście Bartosza Arłukowicza z klubu SLD do klubu PO? - Polska polityka jest nieprzewidywalna, a w tym trudnym okresie - gdy rosną ceny paliw i żywności - staje się jeszcze bardziej nieprzewidywalna. Nie wiem, jaki będzie efekt przejścia Arłukowicza do PO. Może już jutro o tym zapomnimy. A może być zupełnie inaczej. Ten transfer może podkopać wiarygodność SLD, zmienić ten wizerunek partii prężnie idącej do przodu, której słupki rosną. Skoro nawet Arłukowicz w to nie wierzy i odchodzi... Ten ruch nie musi, ale może mieć wpływ na sondaże SLD. Zobaczymy - ocenia Kluzik-Rostkowska.

Szefowa PJN nie wróży jednak sukcesu nowemu ministrowi. - Prywatnie lubię ministra Arłukowicza - ma dużo siły i determinacji, ale na tym stanowisku nie będzie w stanie nic zrobić. Premier mianował go ministrem, ale nie dał mu ani gwoździ ani młotka. Być może minister Arłukowicz jeszcze o tym nie wie. Ja wiem, bo byłam konstytucyjnym ministrem. Wszystkie narzędzia do realnych zmian są w Ministerstwie Pracy. A więc minister jest teraz na łasce i niełasce pani minister Fedak. A to nie wróży dobrze jego pracy - oceniła.

DOSTĘP PREMIUM