Wybuchu agresji kiboli nie dało się uniknąć. "Taka sytuacja byłaby przy każdym rządzie" - uważa min. Boni

Według min. Michała Boniego wybuchu agresji pseudokibiców nie dało się uniknąć. - Taka sytuacja byłaby przy każdym rządzie - mówił w TOK FM. Szef doradców premiera wyjaśniał, że eksplozja agresji to efekt przemian, jakich doświadczamy od ponad 20 lat. - Wszystko się zmieniło. U wielu wywołuje to bezradność, niechęć, a to przeradza się w agresję - mówił Boni.
Opozycja bezwzględnie rozlicza rząd z działań przeciwko kibolom. Padają m.in. sugestie, że gabinet Tuska mści się na kibicach za krytykę.

Ale zdaniem min. Michała Boniego wybuchu agresji nie dało się uniknąć. - Taka sytuacja byłaby przy każdym rządzie - stwierdził w Poranku Radia TOK FM. Bo - jak wyjaśniał - agresja jest naturalną konsekwencją dynamicznych przemian w jakich Polacy uczestniczą od ponad 20 lat. I - co ważne - nie jest to tylko polski problem. Najczęściej przypominane są oczywiście wydarzenia z Wielkiej Brytanii, do jakich dochodziło w latach 80. - W różnych krajach, w różnych fazach, pojawiał się ten problem. W Holandii czy Danii kilka lat temu ujawniało się to w postawach antyimigranckich, rasistowskich. Zjawisko znajduje formę znajduje specyficzną dla danego kraju. To nie jest tylko polskie zjawisko, to jest powszechne na świecie - powiedział szef doradców strategicznych premiera Tuska.



Postawy agresywne to reakcja na zmiany, których doświadcza każdy z nas. - Wszystko się zmieniło: status rodziców, świat dookoła. Ta eksplozja musi powodować u jednych umiejętności adaptacyjne, ale u bardzo wielu wywołuje efekt pewnej bezradności, niechęci. A w naturze człowieka to przeradza się taką czerń, niechęć, agresję. Niezrozumienie bardzo często prowadzi do agresji. Nad tym problemem trzeba się zastanawiać. Traktujemy tę poważną sytuację jako zadanie do wykonanie - deklarował min. Boni.

Wczoraj w TOK FM b. prezydent Aleksander Kwaśniewski zwracał uwagę, że do tej pory w dyskusjach o kibolach nikt nie spróbował odpowiedzieć na pytanie, skąd w Polakach wzięło się tyle agresji.

Arłukowicz jako wielki koordynator

Pojawienie się Bartosza Arłukowicza w KPRM cieszy ministra Boniego. - Pan Arłukowicz ma dobrą okazję do tego, żeby koordynować działania po stronie administracji i łączyć. Myślę, że to trafione pole zadań. Min. Arłukowicz ma w sobie taką siłę, wolę i pasję żeby łączyć ten świat obywatelski - przeciwdziałający wykluczeniu - ze światem administracji, że z tej synergii może płynąć tylko poprawa działania i tylko lepsze wyniki - oceniał gość Poranka Radia TOK FM.



DOSTĘP PREMIUM