Rogalski: "Nie pojadę do Rosji. Obawiam się o życie i zdrowie"

Pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego i kilku innych rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej Rafał Rogalski powiedział w Kontrwywiadzie w radiu RMF FM, że nie wybiera się do Rosji w zw. ze śledztwem smoleńskim, "bo boi się o zdrowie i życie". Mecenas mówił też, że sprawdzając legalność prac komisji ministra Millera ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy, "działa dla dobra sprawy".
- Nie wybieram się do Rosji, obawiam się o swoje życie i zdrowie - tak Rogalski odpowiedział w Kontrwywiadzie w RMF FM na pytanie, czy pełnomocnicy rodzin ofiar katastrofy będą chcieli uczestniczyć w badaniach wraku Tu-154. Podkreślił, że "nie ma na to żadnych dowodów, ale z ostrożności raczej tam się nie wybiera". - Nawet, gdybym miał taką możliwość - dodał.

Rogalski: "Wrzutka rosyjskiej prokuratury"

Mecenas Rogalski odniósł się też do niedawnej informacji rosyjskiej prokuratury, według którejbyły błędy w identyfikacji zwłok części ofiar katastrofy. Według Rogalskiego informacja Rosjan była niepełna i nie do końca zrozumiała, sugerowała też, że to strona polska - czyli polskie władze - popełniły błąd, jeżeli chodzi o identyfikację.

- Wydaje mi się, że była to "wrzutka", która miała doprowadzić do jakiejś destabilizacji polskiej prokuratury i przerzucenia na nią odpowiedzialności. Ja będę bronił polskiej prokuratury. Jej jedynym błędem, i to popełnionym w dobrej wierze, było to, że zawierzyliśmy rosyjskiej dokumentacji identyfikacji zwłok.

"Rząd nie powiedział rodzinom, że mogą uczestniczyć w zamykaniu trumien"

- Zbadano DNA wszystkich ofiar katastrofy, ale nie mam pewności, że wszystkie wyniki były znane przed pochówkami. Badania genetyczne przeprowadziła strona rosyjska - podkreślał w rozmowie z RMF FM Rogalski. Jak stwierdził, "strona polska nie zdążyła przeprowadzić własnych badań przed pogrzebami". - Nie mamy dokumentacji, która byłaby dowodem, że w danej trumnie znajduje się konkretna osoba. Badamy teraz próbki dostarczone przez stronę rosyjską - mówił prawnik Jarosława Kaczyńskiego.

- Strona rządowa polska nie poinformowała rodzin, że mają prawo uczestniczyć w zamykaniu trumien. Uczestniczyły w nim tylko trzy rodziny - podkreślił Rogalski. Legalność komisji Millera. Rogalski: "Działam dla dobra sprawy" Na pytanie, czy podważa legalność działania rządowej komisji ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, której przewodzi szef MSWiA Jerzy Miller, Rogalski odparł, że działa "dla dobra sprawy". - Moi mocodawcy chcą ustalenia stanu faktycznego śledztwa. Musimy wiedzieć, czy rządowa komisja Jerzego Millera ma międzynarodowe umocowanie prawne, czy potrzebne jest do tego zawarcie umowy międzynarodowej - oświadczył w RMF FM mecenas. Jak podkreślił, "ewentualne zaniedbania są jeszcze do naprawienia". - Jeżeli okaże się, że komisja Millera działa nielegalnie, to raport, który przedstawi, nie będzie mógł być materiałem dowodowym - zaznaczył Rogalski. - Nie możemy dopuścić do takiej sytuacji, że Rosjanie po ogłoszeniu raportu i tak go podważą - dodał.

DOSTĘP PREMIUM