Konserwatyści wycinają liberałów? Jak PO układa listy w Krakowie

Czy w krakowskiej Platformie konserwatyści wycinają liberałów z list do parlamentu? - Sytuacja jest oczywista. Wnioski nasuwają się same - mówił w TOK FM poseł Łukasz Gibała. Parlamentarzysta w ogóle nie załapał się na listę wyborczą. Gibała czeka teraz na reakcję władz krajowych PO.


Listy ułożyły regionalne władze Platformy. Szef małopolskiej PO poseł Ireneusz Raś znalazł się na pierwszym miejscu listy kandydatów do Sejmu w okręgu krakowskim. Drugie miejsce przypadło posłance Katarzynie Matusik-Lipiec; trzecie posłowi Jarosławowi Gowinowi. Posła Gibały, który przewodniczy strukturom partii w Krakowie, na liście nie ma.

- To jest rzeczywiście specyficzna sytuacja. Mamy pięciu posłów Platformy w Krakowie. Czwórka z nich zajęła na liście miejsca od pierwszego do czwartego. Ostatni, piąty - czyli ja - w ogóle nie znalazł się na liście. To jest propozycja władz regionalnych. Czekam na rozstrzygnięcie władz krajowych. Liczę, że będzie inne - mówił w Poranku Radia TOK FM poseł Gibała. Korekty może jeszcze dokonać Zarząd Krajowy. Część miejsc na listach do Sejmu i Senatu zostawiono do dyspozycji władz krajowych partii i możliwych współpracowników.

Poseł nie słyszy argumentów

- Przez pięć lat władze klubu i partii nie miały zastrzeżeń do mojej pracy w Sejmie. Również ze strony posła Rasia nie usłyszałem jasnego, konkretnego powodu takiej decyzji. Jestem bardzo zdziwiony - zaznacza poseł Platformy. Gibała przyznał, że usłyszał od Rasia argumenty za nieumieszczeniem go na liście: - Usłyszałem, że złamałem dyscyplinę w czasie głosowań, ale to jest słaby argument. Sprawdziłem i niemal każdy poseł Platformy z Krakowa kiedyś złamał dyscyplinę. Poza tym zapłaciłem karę finansową. Rozumiem, że nie można dwa razy karać za to samo. Zakładam więc, że to nie może być rzeczywisty powód - oceniał Gibała.

Konserwatyści kontra liberałowie

Jacek Żakowski pytał posła, czy w krakowskiej PO jest spór między zwolennikami Rasia a ludźmi Jarosława Gowina? Gibała przyznaje, że jest spokrewniony z Gowinem. Ale twierdzi, że poza więzami rodzinnymi z politykiem Platformy różni go wiele - On jest konserwatystą a ja jestem liberałem - tłumaczył. Z Gowinem różni go na przykład podejście do in vitro. Łukasz Gibała zapewnia, że jest za refundacją zabiegu przez państwo. - Media się dopatrują związku między moimi kontaktami z posłem Gowinem a z drugiej strony faktem władz regionalnych, że na listach regionalnych mnie nie ma - przyznaje Gibała. Jego zdaniem przy budowaniu list powinny być jasne

- Czy to walka frakcyjna w Platformie? - dopytywał Jacek Żakowski

- Sytuacja jest oczywista. Wnioski nasuwają się same - mówił w TOK FM poseł.

Raś: Tak nam wyszło

Zaraz po upublicznieniu list PO, pytany o powody nieudzielenia rekomendacji posłowi Łukaszowi Gibale, Raś stwierdził, że pozostawia je do oceny zarządu krajowego partii. - To była kolegialna, trudna decyzja, ale budowaliśmy listy, by pokazać jedną drużynę. Przeanalizowaliśmy kilka obszarów działalności politycznej różnych osób i tak nam wyszło - powiedział. A jak brak siostrzeńca na liście oceniał Jarosław Gowin? - Nie było sporów. Jedyna kontrowersja to nie udzielenie rekomendacji posłowi Gibale. Pan poseł ma możliwość odwołania się do zarządu krajowego.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (1)
Konserwatyści wycinają liberałów? Jak PO układa listy w Krakowie
Zaloguj się
  • fast-mszak

    0

    Oto jak "liberalna" partia układa listy. A wolność gdzie? Oprócz PJNu nie ma żadnej liberalnej partii w Sejmie.Liberalizm jest dobry i potrzebny! Ludzie głosujcie na tych normalnych ludzi, bo w polityce normalność jest potrzebna!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX