Będą zmiany w prawie po zamknięciu antykomor.pl? Politycy się zastanawiają

Po zamknięciu antykomor.pl i akcji ABW politycy myślą o zmianach w prawie. Kilka dni temu funkcjonariusze ABW weszli do mieszkania internauty krytykującego prezydenta i zajęli dyski twarde oraz laptopa.
Obecnie w kodeksie karnym obowiązuje zapis, że "Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech". To przestępstwo z urzędu jest ścigane przez prokuraturę.

- Warto chyba w wolnej Polsce ten artykuł albo w ogóle usunąć albo zasadniczo przemodelować byśmy nie byli takimi sytuacjami bulwersowani - mówi Tomasz Nałęcz. Jednocześnie doradca prezydenta odniósł się do wejścia ABW do mieszkania internauty: - To jest niedźwiedzia przysługa wyrządzona prezydentowi, ale przez prawo. Nie krytykowałbym prokuratury i służb, bo oni są od tego by prawo realizować - dodaje.

- Wydaje mi się, że te przepisy powinny być zredagowane raz jeszcze. Ale nie sądzę, by udało się to jeszcze w tej kadencji Sejmu, gdyż przed nami tak naprawdę dwa miesiące pracy - mówi poseł Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej.

Paweł Poncyljusz z PJN-u uważa, że lepiej byłoby zlikwidować wszelkie immunitety niż wyrywkowo je zdejmować: - Raz na jakiś czas wyciągamy jakąś wisienkę z kompotu i mówimy: "tym teraz zdejmiemy tą ochronę". Jest to jak zawsze efekciarskie i przyczynkarskie, a nie coś co buduje system państwa - uważa polityk.

Robert Frycz, autor serwisu antykomor.pl zaznaczał wczoraj na konferencji prasowej, że jego strona miała charakter wyłącznie satyryczny i nie znieważała prezydenta. 25-latek dokumentował m.in. wpadki Bronisława Komorowskiego. Na stronie pojawiały się złośliwe fotomontaże, zdjęcia i filmiki.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM