Pitera: Co by było, gdyby ktoś powiedział: "Kaczka, ty matole"? Pół Polski byłoby oburzone

Min. Pitera jest oburzona tym, że politycy krytykują akcję ABW przeciwko właścicielowi serwisu Antykomor.pl. - Nie można nazywać dowcipem i kabaretem zabawy wokół zabijania. Wolność słowa nie może być obroną błota - mówiła w TOK FM. I pytała: - Co by było, gdyby ktoś powiedział: "Kaczka, ty matole"? Pół Polski byłoby oburzone.
Według minister ds. walki z korupcją gry zamieszczone na stronie Antykomor.pl nawołują do zabijania. - Wyobrażam sobie, co by się działo gdyby w USA ukazała się strona "antyobama". Powiedziano mi, że byłaby od razu zamknięta. Nie można nazywać dowcipem i kabaretem zabawy wokół zabijania. W stosunku do prezydenta to niewyobrażalne, każde demokratyczne państwo od razu by to zlikwidowało - uważa Julia Pitera.



ABW ujawniło, że gry dostępne na stronie gry "Komor-killer" oraz "Komor-szoter" polegały na rzucaniu w prezydenta fekaliami czy młotkiem.

Gościa Poranka Radia TOK FM zaskoczyła reakcja polskich polityków, którzy krytykują akcję Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - Jestem trochę przerażona - odnoszę wrażenie, że uczestniczymy w festiwalu poprawności politycznej, której liderem jest PiS. Uważam, że mamy problem z określeniem granicy, gdzie jest dowcip a gdzie nie ma - oceniła.



Ale wygląda na to, że pani minister jest osamotniona w swoich poglądach. Nawet jej partyjni koledzy głośno krytykowali zamknięcie serwisu. Także prezydencki minister zapowiedział, że Bronisław Komorowski wystąpi w obronie pomysłodawcy serwisu.

"Kaczka - ty matole"

Min. Pitera wytknęła politykom Prawa i Sprawiedliwości nie tylko krytykowanie akcji przeciwko właścicielowi serwisu antykomor.pl, ale również obronę kiboli. - Zaczynam się zastanawiać, co by było, gdyby ktoś powiedział: Kaczka - ty matole albo Kaczyński - ty matole. Od razu pół Polski byłoby oburzone - stwierdziła minister, nawiązując do słynnego hasła pseudokibiców: "Donald matole, twój rząd obalą kibole".

Przypomnijmy, PiS zagroził w ubiegłym tygodniu, że zarzucanie partii obronę kiboli skończy się w sądzie.

"Wolność słowa nie może być obroną błota"

Min. Julia Pitera nie ma wątpliwości, że zamknięty po akcji ABW serwis łamał prawo. - To jest strona nawołująca do przestępstwa, do siania nienawiści, do zbrodni. A prawo ma zabezpieczać interesy państwa - nas wszystkich. Czy pomożemy podporządkowywać pod wolność słowa sianie nienawiści, prześladowania? Zapętliliśmy się - wolność słowa nie może być obroną błota - powiedziała w TOK FM.



Pytana przez Łukasza Grassa o słynną grę interenetową, w której można było rzucać butem w b. prezydenta USA odpowiedziała: "w Polsce też prezydenci obrywali np. jajkami, to mi się nie podoba ale to zupełnie co innego, niż nawoływanie do zbrodni"

Po sobotniej akcji zatrzymania właściciela antyprezydenckiej strony wrócił pomysł zmiany przepisów dotyczących znieważania najważniejszych osób w państwie.

Zapisy artykułów 135 i 212 KK krytykuje też Julia Pitera. Ale przypomniała też, że zapisów art. 212 "Trybunał Konstytucyjny trochę bronił".

Autor antykomor.pl nie składa broni Ma już prawnika, będzie walczył>>

Czy autor strony Antykomor.pl powinien stanąć przed sądem?

DOSTĘP PREMIUM