Bp Pieronek: Episkopat jest upolityczniony, "zadymiony PiS-em"

- Wyrzucili mnie ze stanowiska sekretarza episkopatu. Zrobili to oczywiście w sposób legalny, były wybory. Ale - jak sądzę - było to związane z tym, że za dużo mówię - mówi w rozmowie z "Newsweekiem" biskup Tadeusz Pieronek. Dodaje, że pomimo upolitycznionego jednostronnie episkopatu, wybory jego zdaniem wygra Platforma Obywatelska.
Bp Pieronek odpiera w wywiadzie udzielonym "Newsweekowi" zarzut o to, że za bardzo "się wychyla". - Ja zawsze czułem się niezależny. To wynika z przekonania, że jeżeli chce się coś zrobić, to nie wystarczy klaskać. I kiedy inni zarzucają mi: "Ty zawsze jesteś krytyczny!", ja im na to: "A co, wolicie, żebym dołączył do klakierów?" - mówi biskup. Uważa, iż właśnie przez tą swoją cechę charakteru został wyrzucony ze stanowiska sekretarza Episkopatu Polski.

Głosy krytyczne wobec jego postawy pojawiały się jednak nie tylko ze strony innych hierarchów Kościoła. Także wierni nie szczędzili mu uwag. - Tego było całe mnóstwo. W pierwszych miesiącach mojej pracy w episkopacie było tylko dwóch biskupów, którzy nie znaleźli się na liście Żydów przysyłanej co jakiś czas do sekretariatu - ja i późniejszy arcybiskup Kamiński - opowiada Pieronek. Jednak szynko się na niej znalazłem. Nie mam nic przeciwko Żydom, mam z nimi dobre kontakty, ale po prostu nie jestem Żydem. A potem katalog się poszerzał: zostałem komunistą, liberałem, wolnomyślicielem, agentem, tajnym współpracownikiem, masonem. Z czasem przestało mnie to martwić, przyzwyczaiłem się - dodaje biskup.

"Zaczadzony PO"?

Episkopat jest upolityczniony, zadymiony PiS-em - pół roku temu bp Tadeusz Pieronek w bardzo ostrych słowach komentował zaangażowanie Kościoła w sprawę krzyża stojącego przez Pałacem Prezydenckim i pomnika pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej. Po tym wywiadzie zarzucano mu, że "jest zadymiony PO" - przypomina "Newsweek".

- Niech sobie piszą. Ja się nie czuję zadymiony - jestem w wielu sprawach krytyczny, także w stosunku do PO. A co do zadymienia episkopatu PiS, to właśnie taka jest rzeczywistość. Tak po prostu jest - mówi bp Pieronek.

- To zadymienie PiS się pogłębia? - spytał "Newsweek". - U niektórych biskupów tak. Bo każdy chce trwać przy swoim - obawia się, że wycofanie z uprzednich pozycji będzie uważane za kapitulację. Ale z drugiej strony na pewno ten krąg się zmniejsza, ponieważ niektóre teorie lansowane przez PiS są tak groteskowe, że jak ktoś nie chce być ośmieszany na każdym kroku, to musi sobie dać z tym spokój - mówi bp Pieronek.

Jego zdaniem najbliższe wybory wygra Platforma Obywatelska. Bo nie ma innej alternatywy. - Z takimi propozycjami, jakie są dziś po drugiej stronie, trudno chyba poważnie zakładać co innego - mówi biskup.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM