"PO jest gotowa na przejęcie posłów PJN" - Gowin w TOK FM

- Jeżeli niektórzy posłowie PJN podejmą decyzję o odejściu z partii, PO na pewno będzie zainteresowana rozmowami o starcie z naszych list - mówił w Poranku TOK FM Jarosław Gowin. Poseł PO podkreślał też, że kibicuje PJN-owi w zbliżających się wyborach.
- Bardzo cenię polityków z PJN, i z osobna i w całości. Uważam, że jest potrzebna taka niewielka partia konserwatywna w sprawach politycznych, a wolnorynkowa gospodarczo - mówił w Poranku Radia TOK FM Jarosław Gowin. - Każdy z liderów PJN byłby wzmocnieniem na listach PO, ale staram się czekać na ich decyzje - dodał. - Jeśli podejmą decyzję o starcie samodzielnym, mimo tego, że są moimi konkurentami, to będę trzymał za nich kciuku - zapewnił poseł PO. Jednocześnie zapewniał, że Platforma będzie zainteresowana rozmowami z tymi, którzy zdecydują, że ich drogi z PJN się rozchodzą.



"Zależy mi, żeby ci posłowie znaleźli się w przyszłym Sejmie"

Dominika Wielowieyska dopytywała kim konkretnie zainteresowana jest Platforma. - Kluzik-Rostkowska, Poncyljusz, Libicki? - pytała. - To są spekulacje, w które nie dam się wciągnąć, bo byłoby to nie fair wobec tych osób i wobec ugrupowania PJN. Źle byłoby, gdyby politycy PO zabierali się do rozbiorów PJN - odpowiadał Jarosław Gowin. Ale dodał: - Czekamy na decyzję Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Pawła Poncyljusza. Poseł PO przekonywał, że najbardziej zależy mu na tym, aby liderzy ugrupowania Polska Jest Najważniejsza znaleźli się w przyszłym Sejmie. Niezależnie od list, z których wystartują. - Nie ukrywam, że i z Kluzik-Rostkowską, Poncyljuszem i Libickim czy Tomczakiem mamy wiele wspólnych poglądów - mówił Gowin.



"Legalizacja związków partnerskich doprowadzi do prawa adopcji dla par homoseksualnych"

Premier Tusk powiedział ostatnio, że nie ma za grosz tolerancji dla homofobów, również we własnej partii. - Czy ma pan wrażenie, że to są słowa zaadresowane do pana? - pytała swojego gościa Dominika Wielowieyska. - Zdecydowanie nie, nigdy nie uważałem się za homofoba - odpowiadał Jarosław Gowin.

- Czym innym jest bycie homofobem, a czym inny wyrażanie przekonania, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny - przekonywał gość TOK FM. Dlaczego poseł Gowin nie chce zgodzić się na legalizację związków partnerskich? - Czym innym jest konkubinat heteroseksualny, czym innym związki homoseksualne. Jeśli zalegalizujemy związki heteroseksualne, będziemy zobowiązani do legalizacji związków homoseksualnych - odpowiadał poseł PO.

I przekonywał, że legalizacja związków homoseksualnych nieuchronnie doprowadzi do przyznania prawa do adopcji dzieci parom homoseksualnym. - W ciągu 2-3 lat od niewinnie brzmiącego postulatu legalizacji związków partnerskich, doszlibyśmy do sytuacji, takiej jak np. Hiszpanii, gdzie pary homoseksualne mogą adoptować dzieci - mówił Jarosław Gowin w TOK FM. - Dla mnie to jest nie do przyjęcia - podkreślał.

Na listach PiS nie będzie miejsca dla polityków PJN-u Brudziński nie pozostawia złudzeń>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM