"Nie" dla sprawozdania KRRiT. Opozycja mówi o "intencjach stricte politycznych"

Posłowie z Komisji Kultury i Środków Przekazu zarekomendowali Sejmowi, by odrzucił sprawozdanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Wniosek złożył poseł Andrzej Halicki. - Rozmawiamy o sprawozdaniu za rok 2010. Tamten patologiczny okres należy nazwać po imieniu - mówił w Poranku Radia TOK FM. - Intencje stricte polityczne - tak decyzję sejmowej komisji ocenia poseł Sylwester Pawłowski z SLD.
Polityk Sojuszu Lewicy Demokratycznej skarżył się, że "nie było tam żadnej dyskusji merytorycznej poza nielicznymi pytaniami. - Sformułowany wniosek to medyczna wręcz diagnoza, że mieliśmy do czynienia z patologią, z której nie udało się jeszcze absolutnie wyjść. I to był jedyny argument za tego typu sformułowaniem, żeby sprawozdanie KRRiT odrzucić - mówił poseł Pawłowski.

- Decyzja w tej sprawie była i jest bardzo trudna do podjęcia - tłumaczy przewodnicząca komisji Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO. Dlaczego? - Przez osiem miesięcy działała rada w poprzednim składzie. Sprawozdanie zaś przedkłada zupełnie inny zespół, taki który specjalnych osiągnięć na swoim koncie zapisać nie mógł, bo się rozkręcał - uważa.

W ocenie przewodniczącej, obraz więc jest taki, że rok 2010 trudno uznać w całości za sukces. Jak dodała, działania nowego składu KRRiT dowiodły, że nadal "w pewnych kwestiach" istnieje tak "partykularyzm partyjny, a nie nadrzędny interes rynku medialnego".

Za odrzuceniem sprawozdania głosowało 13 osób. Przeciw było troje posłów PiS. - Większość głosów w komisji ma koalicja rządząca i to oni stwierdzili, że należy odrzucić to sprawozdanie - podsumowuje Anna Sobecka z Prawa i Sprawiedliwości. - Stwierdzenie, że, poprzednia krajowa rada działała, ze znamionami wszelkiej patologii jest moim zdaniem niedopuszczalne - mówi. Sprawozdaniem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w najbliższym czasie powinny zająć się Sejm i Senat. Co jeśli ich stanowisko będzie zgodne z rekomendacją komisji? - Jeżeli wszyscy - Sejm, Senat i prezydent, odrzucą sprawozdanie to trzeba przystąpić do wyboru nowego składu KRRiT. To jest jedyna konsekwencja - tłumaczy posłanka Śledzińska-Katarasińska.

Czemu to ma służyć?

Zdaniem Anny Sobeckiej z PiS, obecny skład KRRiT to ludzie z nadania Bronisława Komorowskiego i obecnie rządzącej koalicji. - Zastanawia mnie więc czemu tak naprawdę ma służyć ta wymiana, jeśli chce się do niej doprowadzić - mówi.

Krajową Radę Radiofonii i Telewizji obowiązuje ciągłość władzy. - Nie dziwmy się, że ta rada sprawozdając za rok 2010 musi uwzględnić dorobek swoich poprzedników. Dziś nadrabia zaległości, które odziedziczyła po poprzednikach - mówi poseł Sylwester Pawłowski z SLD. - Oczywiście, może za to ponieść konsekwencje. Ale to są konsekwencje nie merytoryczne, ale polityczne. - uważa.

Jego zdaniem, jeśli sprawozdanie zostałoby odrzucone, problem mogą mieć kolejni członkowie KRRiT. - Kolejna rada sprawozdając za rok 2011 może być równie skutecznie rozwiązana. Jeżeli ktoś tego w sposób racjonalny nie przerwie, zawsze będziemy mieć do czynienia z tego typu diagnozą - płytką i powierzchowną. A konsekwencje tego będą nie tylko polityczne, ale też jakościowe - powiedział poseł SLD.

Według autora wniosku o odrzucenie sprawozdania KRRiT - Andrzeja Halickiego - najlepszym rozwiązaniem problemu byłyby zupełnie nowe rozwiązania prawne. - Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ma zapisane w sobie to upolitycznienie, z którym walczymy - mówił w Poranku Radia TOK FM.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM