Kluzik o Poncyljuszu: Też ma dzieci, powinien odejść?

- To jest sprowadzanie mojej roli jako szefa partii i klubu do roli matki z rozwianym włosem - tak Joanna Kluzik-Rostkowska komentuje na łamach portalu wyborcza.pl wypowiedź partyjnego kolegi Pawła Poncyljusza. - Kobiety z dziećmi w wieku szkolnym mają trudno w polityce, a budowa partii to wyrzeczenia - powiedział w RMF FM.
- Jestem w klubie, wycofałam się tylko z funkcji. I nie dlatego, że mam trójkę dzieci - powiedziała w wywiadzie dla portalu wyborcza.pl Joanna Kluzik-Roskowska. Dodała też, że kierując się tą logiką Poncyljusz i Kowal też powinni się wycofać ze sprawowanych funkcji, bo "każdy z nich ma po jednym dziecku więcej, niż ja".

"Beznadziejni rodzice, albo dymisja"

- Żądam deklaracji od obu, że albo się podają do dymisji, albo muszą otwarcie przyznać, że są beznadziejnymi rodzicami. Skoro godzenie obowiązków zawodowych z rodzinnymi, jest tak trudne, co podobno miał pokazać mój przykład, to obaj albo z góry zakładają, że będą beznadziejnymi szefami, albo są beznadziejnymi rodzicami - oświadczyła polityk.

"Spór merytoryczny zamienił się w dyskusję o dzieciach"

Kluzik-Rostkowska dodała też, że zdziwiło ją zachowanie Poncyljusza. - To jest sprowadzanie mojej roli jako szefa partii i szefa klubu do takiej roli matki z rozwianym włosem, która gdzieś pędzi między kuchnią, zeszytami a partią w budowie - zauważyła, po czym dodała, że "między nami był spór merytoryczny, jak partią zarządzać, a teraz okazuje się, że te dzieci mam ja i tylko mi one przeszkadzają, a innym nie".

DOSTĘP PREMIUM